Wyświetl Pojedyńczy Post
Stary 08-04-2014, 11:39   #2
vanadu
 
Reputacja: 121 vanadu wkrótce będzie znanyvanadu wkrótce będzie znanyvanadu wkrótce będzie znanyvanadu wkrótce będzie znanyvanadu wkrótce będzie znanyvanadu wkrótce będzie znanyvanadu wkrótce będzie znanyvanadu wkrótce będzie znanyvanadu wkrótce będzie znanyvanadu wkrótce będzie znanyvanadu wkrótce będzie znany
Przy trakcie, na obrzeżu sporego placyku, jaki to zwykle przed kapliczkami, w miejscach targowych i innych wydeptanych przestrzeniach się tworzy unosił się pył i wiało. Stąd też tuz obok właściwie, na zbitej z desek ławce, pod dwoma rozłożystymi topolami osłony szukał jakowyś wędrowiec. Bliższy ogląd oraz sugestywnie rozłożysta broda zdawały się sugerować przedstawiciela rasy khazadów, jeno dość wysokiego. Długie włosy i znamienna broda, wszystko to w kolorze brudnoczarnym, pobliźniona twarz i zwarta budowa ciała, wszystko to, a także oparty o drzewo obok znacznych rozmiarów topór sugerowały kogoś kto ceni sobie swój spokój, acz potrafi zabrać go innym.


Siedział on z nogami opartymi wygodnie, rozparty, nogi wygodnie wyciągnięte i liczył. Konkretnie monety, jakie wyłożył przed siebie. Wiele ich nie było. Jedna, solidnie nadgryziona srebrna, z ryjem jakiegoś brzydala, acz godnego na swój sposób, brodę miał w końcu no i dziewięć pensików miedzianych, burych i samotnych.

Kraś splunął, pieniądze zebrał i wielki tobół swych gratów rzuciwszy na plecy, a topór przez ramię przerzuciwszy, ruszył ku karczmie. Wszedł jak do siebie, bo i bywał tu ciągle. Zrzuciwszy graty przy stole w kącie, co to go lubił, bo chyba ze trzy noce przy nim przespał, ruszył ku karczmarzowi. Rzuciwszy mu owe dziewięć monetek brązowych, rzucił:

Jadła, a solidnie, wiesz jak lubię po czym rozejrzawszy się po lokalu, zarzucił pytaniem jeszcze: -Stary druhu, przyszmalić mi trza, dużo nowych się tu kręci?
 
vanadu jest offline