Wątek: Call-Girl (21+)
Wyświetl Pojedyńczy Post
Stary 27-07-2014, 21:43   #6
Eleanor
 
Eleanor's Avatar
 
Reputacja: 3873 Eleanor ma wspaniałą reputacjęEleanor ma wspaniałą reputacjęEleanor ma wspaniałą reputacjęEleanor ma wspaniałą reputacjęEleanor ma wspaniałą reputacjęEleanor ma wspaniałą reputacjęEleanor ma wspaniałą reputacjęEleanor ma wspaniałą reputacjęEleanor ma wspaniałą reputacjęEleanor ma wspaniałą reputacjęEleanor ma wspaniałą reputację
Skinęła tylko głową, wzięła koszykarza za rękę i pociągnęła w kierunku, gdzie już wcześniej zauważyła przycumowany do nadbrzeża kilkunastometrowy jacht.
- Chodź, pokażę ci kilka uroków życia w tym mieście. Żeglowałeś kiedyś Patricku? - Zapytała wchodząc na lekko bujający się, mahoniowy pokład.
Szedł za nią niczym ciele na rzeź, ciągle w szoku. Jeden ze strażników odprowadził ich wzrokiem, ale gospodarz musiał wydać stosowne polecenia.
- Jeszcze nigdy... - odpowiedział niepewnym tonem.
- Widzisz to kolejna rzecz, którą mógłbyś się cieszyć w tym miejscu. - Prowadziła go pewnie po pokładzie, nie była na tym konkretnym jachcie, ale zaliczyła już ich wystarczająco wiele, by się przekonać, że większość zrobiona jest dokładnie według tego samego schematu. Mogły różnić się wielkością, kolorystyką, elementami wykończenia, ale główna kajuta sypialna, zazwyczaj zawsze znajdowała się w tym samym miejscu.
Jack Brelic nie zawiódł jej w tym zakresie. Kajuta była tam gdzie powinna się znajdować i miała na środku przymocowane do podłogi ogromne łóżko, którym pomieścić się mogło z powodzeniem nawet pięć osób. Wciągnęła blondyna do środka i trzymając za koszulę pociągnęła w jego kierunku. Potem pchnęła dłonią, niezbyt silnie, ale wystarczająco stanowczo by położył się na łóżku. Jedną ręką sięgnęła do szyi i rozpięła klamrę przytrzymującą górą sukni, a drugą rozpięła zamek dołu. Jedwabna szatka spłynęła do jej stóp nadal przyodzianych w czerwone buty na niebotycznym obcasie. Jess przekroczyła ubranie i stanęła na wprost leżącego bez ruchu chłopaka. Weszła na łóżko otaczając go nogami i zaczęła rozpinać rozporek.
Rozdziawił szeroko usta, widząc ją nagą. Nie opierał się, nie potrafił. Gdzieś po drodze zgubił szklankę z drinkiem, a jego członek próbował niemal przebić się przez materiał obcisłych bokserek, które odsłoniła po rozpięciu rozporka. W jego przypadku dało się powiedzieć, że wzrost ma wpływ na długość. Poddał się jej zdecydowaniu, ale długie ręce same wyciągnęły się w kierunku Desire i przykryły sobą sterczące piersi. Jęknął, z samego tylko podniecenia. Gdzieś w rogu Jess dostrzegła kamerę, zielone światełko pozwalało przypuszczać, że Jack jednak jakoś chce uczestniczyć w tym co się działo. Zapłacił, więc nie miała zamiaru pozbawiać go przedstawienia, w którym szczerze mówiąc miała wielką ochotę zagrać główną rolę.
Opuściła nieco w dół spodnie i bokserki uwalniając naprężoną męskość. Podobała jej się długość, którą miała i by to uczcić pochyliła głowę i wzięła naprężony czubek w usta, oplatając językiem, a potem wsunęła w usta najwięcej ile mogła. A mogła naprawdę wiele, bo dzięki odpowiedniemu wszczepowi mogła na całkiem długo wstrzymać oddech, dzięki ćwiczeniom zaś pozbyła się zwyczajowego, przy wsadzaniu czegokolwiek do gardła, odruchu wymiotnego. Nie bez powodu była najdroższa i rozchwytywana. Długi członek wszedł naprawdę głęboko, a widok ten wyzwolił u mężczyzny głośniejszy jęk. Patrzył na to w szoku zmieszanym z fascynacją. Cieńszy znacznie od Jacka, mógł dzięki temu ocierać się o wnętrze gardła call-girl. Drżał przy tym, leżąc z uniesioną głową, aby nie stracić widoku z tego co mu robiła. Ledwo zaczęła, a już mogła stwierdzić, że niewiele chłopakowi brakowało do orgazmu. Chciała by ten pierwszy raz skończył właśnie w taki sposób, bo co do tego, że będą kolejne, nie miała najmniejszej wątpliwości. Dzięki jego związanej z wiekiem witalności i jej umiejętnościom, mogła z niego naprawdę sporo wycisnąć, zanim skończy się wyznaczony przez właściciela tego miejsca czas. Przyśpieszyła więc ruchy, wysuwając się i ponownie chłonąc go, praktycznie pochłaniając w całości.
Wystarczyło kilka ruchów i głowa koszykarza opadła na łóżko i odchyliła się w tył. Otwarte usta wydały z siebie sapnięcie, a Desire poczuła nadciągające spełnienie, do którego bez trudu mogła się przygotować. Gorące nasienie wytrysnęło długimi strumieniami. Było tego sporo, młodzieńcza miłość musiała powstrzymywać go przed poznawaniem tej części uroków życia. Za to dietę stosował dobrą, sperma miała słodki smak, który poczuła w pełni gdy wysunęła go ze swoich ust. Przesunęła się do przodu i zaczęła wolno rozpinać jego koszulę. Oblizała się, patrząc na niego prowokacyjnie:
- Wspaniała rozgrzewka – powiedziała ocierając się wilgotnym łonem o jego członka – teraz przejdźmy do meczu.
Patrick aktualnie zupełnie stracił zdolność mówienia, za to jakby się ożywił w sprawach ruchowych. Poczuła duże, silne dłonie na swoich bokach i chwilę później pośladkach. Miał naprawdę długie członki. Wszystkie. I zgodnie z tym co sądziła, ten aktualnie najważniejszy ani myślał zmaleć, prężąc się w całej swojej długości. Kamera przesunęła się delikatnie bok, aby uchwycić więcej szczegółów. Chłopak oczywiście nie miał o niej pojęcia, w przeciwieństwie do H4.
- Chińczyk to istotnie zboczeniec, to jemu gospodarz pozwolił patrzeć – rozległo się w jej głowie. Netrunner nie miał problemów z całkowitym ignorowaniem jej aktualnych zajęć, aby przekazać różne informacje albo po prostu pogadać. - James Chang, jaśnie pan senator. Jego kolekcja pornoli zawstydziłaby wszystkich nastolatków w mieście. Ciężko odkryć wspólną cechę, poza taką, że chyba lubi bawić się w agresywnego dominatora bawiącego się uległymi suczkami. Rekompensata nikłego wzrostu, rozumiesz. Bym zapomniał. Pan senator ma udziały w Miami Heat.
- Mmmr – Zamruczała – Robi się naprawdę ciekawie... – Szepnęła, co obaj słuchający jej mężczyźni mogli potraktować jak odpowiedź skierowaną właśnie do siebie. Lubiła takie zabawy. Grę na granicy ryzyka i świadomość, że ktoś ją obserwuje podniecając się przy tym jak nastolatek. Rozpięła koszulę koszykarza do końca i zaczęła lizać jego tors, jednocześnie wolno nasuwając się na jego wężowego członka. Odpowiednie ustawienie i dopasowanie pozwoliło jej przyjąć go w całości. Gdy ich łona zetknęły się ze sobą uniosła głowę i popatrzyła prosto w oko kamery. Uśmiechnęła się zmysłowo otwierając usta z których wydobył się gardłowy jęk. Ponownie uniosła w górę biodra, prawie w całości wysuwając z siebie kochanka i ponownie ruszyła w dół. Wszystko powoli, wykonywane tak, by człowiek po drugiej stronie kamery miał jak najlepszy widok.
Mogła sobie wyobrazić, że oglądający ją człowiek wydaje z siebie taki sam jęk jak właściciel penisa, na którego się nasuwała. Patrick był w siódmym niebie i kobieta zdawała sobie doskonale sprawę z tego, że nie myśli teraz o niczym innym. W zasadzie nie myśli wcale, odczuwa tylko. Ogarniała go za to młodzieńcza gwałtowność, pojawiał się powoli brak kontroli nad aktem. Złapał ją za tyłek, objął bez trudu kształtne pośladki i ścisnął mocno. Wypchnął biodra, zaburzając jej rytm. Chciał więcej, mocniej. Zaczął podrygiwać, w próbie szybszego posuwania kochanki, o której jeszcze pół godziny temu nawet nie marzył. Dyszał przy tym jak na ćwiczeniach na siłowni. Nie mogła mu tego odmówić, był silny i sprawny i doskonale umięśniony, co czuła w każdym jego ruchu i każdym zetknięciu ich ciał.
- Może masz ochotę znaleźć się na górze? - Powiedziała głośno nieruchomiejąc i pozwalając mu przejąć dowodzenie – a może wolałbyś bym się wypięła i pozwoliła ci zrobić to od tyłu?
Jej zmysłowy głos roztaczał przed nim wizje i możliwości.
- Tak, zrób to – wychrypiał niemal, otwierając oczy i patrząc na jej boskie ciało. Nie sprecyzował co ma zrobić, ale przecież to nigdy nie był dla niej problem. Młodzi byli zazwyczaj łatwi do manipulowania.
Przesunęła się nad nim i uklękła na łóżku, a potem opadła na dłonie i wypięła swoją kształtną pupę. Z premedytacją ustawiła się dokładnie tak, by kamera była ustawiona do nich bokiem, a podglądacz po jej drugiej stronie, nigdy nie zapomniał tego widoku. Rozsunęła uda i zakręciła zachęcająco biodrami:
- Chodź, wepchnij się we mnie! - Powiedziała rozkazująco. – Chcę poczuć całą twoją cudowną długość.
Nie musiała czekać, chłopak zerwał się z łóżka szybko, łapiąc za tak kusząco wypięte biodra. Nie musiał zanadto celować, wiedziała jak ustawić się tak, żeby wystarczyło mu jedno mocne, gwałtowne pchnięcie, aby znaleźć się w całości w niej. Z trudem utrzymała się w tej pozycji, zaskoczona tą młodzieńczą pasją. Koszykarze może i byli szczupli, ale na siłowni spędzali bardzo dużo czasu. Patrick, nie panujący nad pożądaniem ani trochę, zaczął ją posuwać , ostrymi pchnięciami wbijając się do końca, ile tylko mógł.
- Miami... - nie wiadomo co chciał przez to powiedzieć, bo zamiast tego resztę słów pochłonął jęk przyjemności.
 
Eleanor jest offline