| Mistrzu a jak wygląda to miasto od strony wody? Przecie miało być przy jeziorze.
Danoeth przyglądał się też wyróżniającym mężczyznom wśród straży. Siedział przez chwile po tym jak Sibyl zadała pytanie. Patrzył w ziemię, po chwili podniósł oczy bezpośrednio zwracając sie do Sibyl i maga. - Jedyna możliwość jaka wydaje mi się sensowna. Poczekajcie do świtu i kiedy do miasta będą wchodzić podróżni i chłopi w tłumie dostaniecie się do środka. Przy okazji z daleka zobaczymy czy w bramie wszyscy sa dokladnie sprawdzani. Innym wyjsciem byloby zapytanie kogoś kto wychodziłby z miasta. Jednak z powodu tej mobilizacji możliwe jest że nikt nie będzie chciał wychodzić. Na razie musimy poczekać do świtu aż bramy wypełnią się ludźmi. Tymczasem proponuje wypocząć i zjeść, Alamie. - |