| Ehhh... toż to jasne, że na osoby postronne trzeba będzie poczekać do rana. - Sibyl ziewnęła szeroko i przeciągnęła się w długim, płynnym ruchu - Jaka szkoda, że nie możemy rozpalić ognia! Cofnijmy się trochę, żeby mieć pewność, że nikt z murów nas nie zauważy i poczekajmy do rana.
Dziewczyna ruszyła kilkanaście metrów w głąb lasu i - po odnalezieniu starego pnia chroniącego przed zimnymi podmuchami i wzrokiem obserwatorów - usiadła na swoich bagażach opierając się o resztki zmurszałego drzewa. - Chodźcie wszyscy, będzie nam cieplej. Czekamy do rana a pptem ja i Czerwony wykonujemy plan. - Ciekawe, co dobrego zostało jeszcze w tych racjach? Bleh -same suchary i suszone śliwki... Sibyl z ciężkim westchnieniem zabrała się za posiłek.
__________________ "All that we see or seem is but a dream within a dream." E.A.Poe Odskrzydlenie. |