| "Czerwony... niech będzie, że czerwony". pomyślał mag po czym zwrócił się do Sibyl - Nie sądzisz chyba, że mógłbym Cie pominąć. Pomyślałem jednak, że mogli Cie zauważyć podczas spotkania z krasnoludem. Nigdy nic nie wiadomo. - skończył po czym ruszył za "drużyną". Osobiście nie miał nic przeciwko lekkiemu posiłkowi i tylko uśmiechnął się, gdy Sibyl narzekała na jakość jedzenia. Od początku podróży to jedzą i chyba musiała liczyć na to, że ktoś im podrzucił w nocy jakieś specjały. Sam nie pogardziłby jakimś pieczystym, ale wiedział jakie są realia. Gdy czarodziej zauważył, że każdy zajął się swoimi sprawami, zjadł nieco z zapasów, po czym osłaniając księgę od wiatru zaczął ją studiować. Alam, ostatnie zdanie MG dotyczące pory dnia brzmiało "Było ich za dużo, jak na zwykłą, nocną wartę..."
__________________ "Nie ważne co masz, ale jak to zdobyłeś" Terry Pratchett |