| Kei rozejrzała się po zgromadzonych, po czym oburzona i zdezorientowana podniosła swoje cztery piękne literki z fotela. Podeszła do Maximiliana i z delikatnym uśmiechem zapytała: - O co tutaj chodzi? Czy to nie jest jakiś żałosny żart? To zakrawa na kpiny! I to w takim momencie. - czekając na odpowiedź patrzyła mu prosto w oczy.
__________________ Na początku był Chaos... Potem poszłam do sklepu, kupiłam dwa piwa, stworzyłam świat i było OK. |