| Agramad przez cały rozmowy siedział z założonymi rękami i przyglądał się wszystkim w pomieszczeniu swoimi czarno białymi oczami. Był ubrany w czarną jak noc szatę mnich i u jego boku przymocowana była katana. Gdy do pomieszczenia weszły sługi Teodorusa, mnich także poczuł niezbyt przyjemny zapach. Skrzywił się lekko i z chęcią wyszedł za towarzyszami. Po wyjściu na zewnątrz rozejrzał się i uwagę skupił na oddalonych miejskich światłach. Zastanawiał się czy nie postarać się o jakieś dodatkowe informacje, a przy okazji rozerwać się trochę. - To od kogo zaczynamy? - powiedział spokojnym tonem, lecz jego białe źrenice okute w czarne oczy i ogólna postawa wzbudzały lekki niepokój, mimo że był spokojny.
__________________ "Idź swoją drogą, a ludzie niech mówią, co chcą"
"Nikt nie może zrobić dla ciebie więcej niż twój oczyszczony umysł - ani rodzice, ani krewni, ani przyjaciele, nikt. Zdyscyplinowany umysł przynosi szczęście."
"Wolnym bowiem jest człowiek tylko wtedy, gdy jest samotny"
"Człowiek mądry wybiera miejsce ostatnie,
Dlatego jest przed wszystkimi" |