| Dorn Mali
Dorn słuchał uważnie, nieruchomo wpatrywał się w płomień świecy. Wzrok zwrócił na mapę, którą mu pokazano, a także w momencie, gdy Księżna zwracała się do niego. Skinął wówczas głową na znak zrozumienia i zgody.
Zatroskał się nieco, gdyż poczuł się pominięty. Miał bowiem nadzieję na bardziej odpowiedzialne zadanie, tymczasem swoją rolę odebrał jako by był wyjściem ewentualnych, rezerwą w szykach wybrańców Księżnej. Kaptur znów spełnił swoją rolę, dobrze, że nikt nie wie, co dzieje się w mojej głowie ......., w moich myślach ....... Uśmiech który pojawił się na jego z początku zatroskanej i smutnej twarzy, mógłby dorównać grymasowi, jaki malował się wcześniej na twarzy Nosferata - pomyślał Dorn
Kontynuował rozmyślania, tym razem dotyczyły one sprawy technicznej. Kiedy wyruszą ? Jak będzie wyglądała ich współpraca ? Czy będą potrafili się zgrać ?!
Wiele wątpliwości, a jedna tylko odpowiedź, ta co zwykle, od wieków niezmienna. Dasz sobie rade, w końcu masz siebie, czyż nie ?!
__________________ Ten, który walczy z potworami powinien zadbać o to, by sam nie stał się potworem.
Gdy długo spoglądamy w otchłań, otchłań spogląda również w nas. |