Wyświetl Pojedyńczy Post
Stary 29-10-2014, 19:23   #4
lapis
 
Reputacja: 0 lapis nie jest za bardzo znanylapis nie jest za bardzo znanylapis nie jest za bardzo znanylapis nie jest za bardzo znany
Jak bardzo zdesperowany stał się Gary od czasu śmierci Beth? Czego nie dostrzegliśmy?

Gabriel, od momentu przedstawienia swoich "kwiatków" przez Weemana zaczął rozważać w równym stopniu chorobę psychiczną swojego przyjaciela, początek przełomowego odkrycia lub totalną katastrofę. W zasadzie, to pierwsze dwie możliwości oznaczają trzecią, więc odpowiedź jest jedna - tak czy siak, szykuje się coś fatalnego. Nikt z przyjaciół nie cofnie się przed udziałem w eksperymencie. Można powiedzieć, że każdy z nich był równo postrzelony, a przecież taka okazja jak podróż w zaświaty nie trafia się zbyt często. W tej kwestii Gabriel zdecydował się niemal od razu - pomoże Gary'emu. De Bruyne wierzył w przeróżne rzeczy. Wychodził z założenia, że skoro uznaje istnienie wszechobecnej, inteligentnej ponad miarę ludzkiego rozumu istoty, bądź czegokolwiek, co napędza wszechświat, to może uwierzyć w diabełka z rogami lub podróże w niebyt. Tym bardziej, że sam przeżył eksterioryzację w dzieciństwie, co stało się początkiem jego nietypowych zainteresowań.

Gdy w pomieszczeniu nastała cisza, Gabriel zadumał się jednak nad inną sprawą. Czy aby na pewno profesorek nie postradał zmysłów? Być może rzeczywiście maszyneria będzie działać. Ale Gary, w jakim ON jest stanie? Czy rzeczywiście śmierć ukochanej Bethy nie miała na to wpływu? Nonsens. Blefował, by przekonać nas do pomocy. Sara dobrze znała Beth i podobnie jak on wiedziała, że ukochana Weemana chciałaby tego. Ale nie z JEJ powodu.

Długo milczał, nim postanowił cokolwiek zrobić. Był introwertykiem i zniszczonym przez życie człowiekiem, który nie lubi innych ludzi. Stał się taki przez ciągłe zmiany szkół i nadużywanie wszystkiego czego się dało na studiach, na Londyńskim uniwerku. Ale w tym towarzystwie, wśród jedynych przyjaciół nie miał problemów z wyrażaniem tego, co czuł. Zaciągnął się papierosem, i powoli podszedł do swojego mentora i przyjaciela.

- Gary, nie przekonasz mnie, że śmierć Beth nie miała na to wszystko wpływu. Wiem, że nigdy bym na pewno nie wiedział, czy Ci nie odbiło. Wiem też, że Bethy chciałaby udać się w podróż razem z Tobą, gdyby tu z nami była. Ostatecznie, co innego możemy z tym zrobić?

Gabriel zamyślił się przez chwilę, po czym dodał:

- Jeśli reszta nie ma nic przeciwko, pomogę Ci z tym czymś na szyi. Miejmy to już za sobą, bo to naprawdę stresujący dzień.
 
lapis jest offline