| Podróż, to jedno Pani... -Marcel pogładził ręką swój podbródek, pozostający jak co noc nieogolony i pokryty (góra) dwudniowym zarostem, z jakim przywitał swoją nieśmiertelność. Jego przystojną twarz zdobiło kilka lekkich blizn świadczących o raczej burzliwym życiu śmiertelnika, kosmyk ciemnych włosów ściętych powyżej ramion opadł mu na policzek. -Podróż, to jedno. Pytanie - co jeśli na miejscu zastaniemy owego Diabła takiego, jakim go widzą śmiertelnicy? Co jeśli nawet nie Diabeł, ale jakieś inne przeszkody staną nam na drodze tam? Nie lubię błądzić po omacku - Architekcie, czy masz może jakieś informacje na temat tamtego zamku? Czy i tą fortecę projektowałeś? Może zechcesz podzielić się z nami, w wyniku zaistniałej ryzykownej sytuacji jakąś wiedzą, którą zapewne z typową dla twego szczwanego klanu skwapliwością trzymałeś na specjalne okazje? Mówiąc krócej... nie wierze żebyś jako architekt nie znał jakichś tajemnych przejść lub słabych elementów w obronie, bo w to, że masz dokładne plany, nie wątpię... |