| Renauld Marc de Piccard
Renauld przez dłuższą chwilę wyglądał na zatroskanego,a może tylko zamyślonego? Starał sięwszystko dokładnie przeanalizować. Pytanie Marcela zbudziło go z tego stanu:
-Właśnie miałem o to zapytać. Śmiertelni mają takie powiedzenie, "strzeżonego Pan Bóg strzeże". Lepiej przygotować się na każdąewentualność. Co jeżeli ten tz... tzim... tzzz... Diabeł nie będzie chciał nam pomóc? Myślę, że warto byłoby wtedy znależć inną drogę by dostać siędo środka. W tym możesz nam pomóc tylko ty Zeliosie. -choć wypowiedź ta była skierowana do do obecnego nosferatu, to jednak Renauld nie patrzył na niego w chwili jej mówienia. Nie chciał być niegrzeczny w obecności tak znamienitego architekta, jednak ta szpetota był wręcz przerażająca. Skupienie wzroku na czymś innym zdawało się być jedynym wyjściem.
__________________ Tańcząc jak tobie zagrają, spraw by grali to co chcesz tańczyć...
Ostatnio edytowane przez Francois de Fou : 06-14-2007 o 20:40.
|