Kolego, przez połowę Twojego postu sadzisz truizmami, przez pozostałą zaś część czepiasz się słówek...
BG to Bohater Gracza - więc TAK.
Od kiedy zabójca to wartość lub jej poczucie?? Mylisz pojecia. Nie mówię, że grając mordercą chcesz nim być (choć to też możliwe), ale że grając postacią o takich a nie innych cechach mentalnych, postacią dokonującą tego, a nie czego innego, postacią poszukującą sławy, chwały, rozgłosu, podziwu albo wzbudzającą strach, przerażenie, grozę (czy cokolwiek innego) starasz się zapewnić sobie (graczowi) to, czego nie dostarcza Ci real. Im wyżej aspirujesz jako postać tym większego dowartościowania poszukujesz jako gracz. Może Ci się to nie podobać, rozumiem.
Elvinie, postać może być inspirowana książką, ale z setek poznanych w książkach postaci zainspiruje Cię właśnie ta, z którą identyfikacja dostarczy Ci poszukiwanych doznań (czyli tego, czego Ci brak w realu, a co możesz zyskać poprzez fantazję). Jak już mówiłem, nie ma w tym nic złego... Wszak po to właśnie stworzono RPG.
Twierdzisz, że ksiażki znasz dobrze, w kolejnym akapicie - jednak - sam przeczysz sobie, gdyż w podręcznikach stoi jak byk, że NPC BG są słabsi od PC BG...
Wyznam szczerze, iż nie wiem co to vorpal, jednak w moim poście pisałem o mieczu migbłystalnym +2, co było swoistą hiperbolą. Sam miecz +2, natomiast, jest i tak wystarczającym przegięciem jak na 5 poziom - według mnie. Jeszcze raz powtarzam, to ZASADY PRZEWIDUJĄ TAKĄ BROŃ na 5 poziom, zatem zasady (nie umiejętności MG) predystynują system do HEROIC FANTASY, a MG może co najwyżej temu zapobiec - np. dobierając odpowiednie przedmioty... Prawda? Albo dobierając odpowiednie klasy dla graczy...

Alvinie, U WAS, ale my nie dyskutujemy O WAS, gdyż śmiem przypuszczać, że większość forumowiczów nie zna WAS ani z WAMI nie gra... Rozmawiamy na "nieco" bardziej ogólnym poziomie. Mówimy o zacięciach/zapędach/inklinacjach/opiniach/preferencjach/dyspozycjach forumowiczów do gry klasami BG lub BN. Argumenty typu: "... Bo u nas..." nie mają sensu, gdyż kto inny też może ich używać, skutkiem czego dyskusję zredukować można będzie do przerzucania wciąż tego samego trupa ponad płotem... Co do niczego konstruktywnego prowadzić nie będzie.
Cytat:
|
A sugerujesz ze bycie BG to nie wyzwanie, żeby prowadzić postać z klasą BG też należy mieć umiejętności odgrywania.
|
Nie, skądże... JA TO MÓWIĘ WPROST. Gra BN jest większym wyzwaniem, niż prowadzenie BG, a to wynika z prostej zależności, którą sam podałeś: zbrojny (BN) jest słabszy od wojownika (BG). Gra słabszą postacią jest trudniejsza, niż gra silniejszą postacią. A może mylę się?!
W kwestii fantazji... Skoro nie dostrzegasz różnicy pomiędzy prowadzeniem zbrojnego, a wojownika - to ja Ci niczego nie jestem w stanie wytłumaczyć

Może przeczytaj raz jeszcze powyższe posty, np. Kos(y) - 3ci od góry...
A propos karczmarza: każda jednostka, którą grasz z definicji (z założenia systemu) jest SPECJALNA. Nawet karczmarz.
A propos spotkania z ogrem: ciało obce w mózgu jest zawsze ciałem obcym i zazwyczaj powoduje pojawienie się natychmiastowych przerw w życiorysie. I nie ma znacznia, czy będzie to talerz, rondel, miecz, shuriken czy kawałek tarczy...