Gengin, gnom, przedstawia się wszystkim jako Genginkazzon von Armeshplaust, łowca czarownic, pomiotu chaosu i wszystkiego co z piekła rodem do usług. Podchodzicie do tego dość sceptycznie. Cóż, okaże się jaki z niego łowca, czy coś złowi, czy będzie to pomiot chaosu, czy też...
Astaroth tutaj z dziwnym uśmieszkiem zerknąłby na gnoma, który przy nim, ze swym niskim wzrostem, wygląda... ekhym... niegroźnie

’
Astral – masz oko, a nawet oba kocie oczy na Astarotha. Nie zapomniałeś, oczywiście, jak potraktował was jeszcze wczoraj. Był członkiem waszej drużyny, ale na sam koniec stanął pomiędzy wami a waszym celem. Nie dopuścicie, aby znów ta się stało.
Sangre oparta o palmę przysłuchuje się rozmowom i obserwuje niebo. Żadnych chmurek. Chmary mew.
http://i1.trekearth.com/photos/19253/mewy.jpg
Żar leje się z nieba.
Na sąsiedniej palmie przycupnęła papuga i przygląda się wam.
http://www.alik.cz/dome/apo/tapety/800/ara.jpg Thomas; pytasz białoskórego o imię. Astaroth, odpowiada, i pyta o twoje.
Vriess; powrót Legiona trochę cię speszył. W końcu to ty byłeś tym, który stoczył w Grocie Życia walkę ze zdrajcą. Walkę na śmierć i życie. Zamieniłeś go żywcem w swój szkielet służebny, który rychło się rozpadł. Teraz wiesz dlaczego.
Astral i jego wyczulone zmysły potwierdzają to. Legion, a raczej Astaroth, jest teraz demonem.
Vimes; nadal trochę ścierpnięty, docierasz wreszcie na plażę, gdzie z powodzeniem grzejesz się w słońcu i schniesz powoli.
- Witajcie, jestem Akrenthal. A jak was zwą?
Zdążyłeś się już dowiedzieć, ze białoskóry to Astaroth. Demon.
Gengin, gnom, pomimo swego wzrostu i osamotnienia wydaje się zaczepnym i odważnym jegomościem. Wytyka ci, że masz zielonkawą skórę.
- Za taki wygląd w mieście, gdzie mieści się mój zakon, mój drogi szybko byś sterczał na palu. Hmm... z chęcią sam bym ci pomógł się na niego wbić, lecz zważając na okoliczności i twoich towarzyszy nie mam środków. Cóż....
Avalanche nie jest zachwycony pojawieniem się Astarotha. Nic dziwnego. Zdrajcy nigdzie nie witani są mile.
- No proszę, proszę czyż to nie nasz przyjaciel, już nic mnie nie zdziwi nawet wskrzeszenie Cię"-
W tym momencie dobywa miecza zza pleców- "-Więc powiedz, komu tym razem wsadzisz kosę w plecy?"