Astral (Feanim) Naprawdę jest demonem. Nawet moje imię wymówił poprawnie, co nigdy mu się nie udało, gdy był człowiekiem.
Z jakiegoś powodu Feanim posmutniał.
- Ze zwykłej nudy to ja się włóczę z Wami. - prychnął kot wyniośle, kwitując podsumowanie planów Ritha. - Jak dla mnie, jest zbyt gorąco, by walczyć, gdy nie ma prawdziwej ku temu potrzeby. Towarzysze raz, towarzysze ponownie.
W odróżnieniu od Astarotha, Feanim posiadał uniwersalny kodeks. Był on nadzwyczaj wygodny, wygodny na tyle, że nigdy w całym swoim życiu kot nie musiał go zmieniać. Innymi słowy, był to kodeks, który oparł się próbie czasu. Przez oszałamiające kilkanaście dni jak dotąd. |