| Sangre przypatrywała się grupce różnych, tak nazwała by to istot żywych, którzy rozmawiają o rzeczach, które dziewczynę bynajmniej nie interesują. Nie lubi się spoufalać, przywiązywać do ludzi, ani ich poznawać. Dziewczynka czuje się dobrze jedynie w towarzystwie zwierząt i jej ukochanych roślin.
Gdy biały kot usiadł na przeciw Sangre, z bardzo przymilnym wyrazem pyska, dziewczynka podeszła do niego. Nachyliła się, a raczej kucnęła( dalej z siedzącą sową na ramieniu) i patrząc w oczy pantery styknęła swój nos z kocim. Dalej patrząc się w kocie oczy:
-Przyjaciela....-Wskazała na sowę. -Nie ruszaj...-Wstała i otrzepała się z piasku. Minął ją wysoki wojak. Aż Sangre ciarki po plecach przeszły, lecz zachowała zimną krew i nie dala po sobie nic poznać.
-Nieletni nie piją...-Usłyszała i momentalnie odwróciła się w stronę osobnika, który wypowiedział te słowa. Mały gnom. Dziewczynka zmierzyła go swoimi lodowato- niebieskimi oczyma i uśmiechnęła pogardliwie. Przepiła bym cię na amen, dodając trochę ziółek Przeszło przez myśl niewinnej dziewczynce.
__________________ Porzuć ten świat, porzuć następny świat, porzuć porzucanie. |