Wątek: Tacy jak ty 2
Wyświetl Pojedyńczy Post
Stary 03-27-2007, 20:38   #37
Vimes
 
Reputacja: 2 Vimes jest na bardzo dobrej drodze
$: 15 030
Cool Akrenthal

Widząc, że najwyraźniej nie mam co liczyć na zainteresowanie moją osobą, gdyż spotkani przeze mnie osobnicy mieli najwyraźniej ważniejsze ode mnie rzeczy na głowie (takie, jak kto kogo zabił poprzednim życiu z tego co zrozumiałem), postanowiłem usiąść i zaczekać, aż zauważą, że spadł na nich ten niewątpliwy zaszczyt spotkania się z mą światłą osobą.
- Za taki wygląd w mieście, gdzie mieści się mój zakon, mój drogi szybko byś sterczał na palu. Hmm... z chęcią sam bym ci pomógł się na niego wbić, lecz zważając na okoliczności i twoich towarzyszy nie mam środków. Cóż...- usłyszałem za mną.
Zaskoczony tak jawną obrazą odwróciłem się natychmiast. I tylko potwierdziłem woje przypuszczenia, że skutecznie opuściłem normalny świat. Mogłem tylko mieć nadzieję, że nie na zawsze. Stał, bowiem przede mną o połowę niższy ode mnie gnom.
- Bogom niech będą, więc za to dzięki. Aż, boję się pomyśleć, co by było, gdybym miał cię za przeciwnika. - Odpowiedziałem mu nie tając ironii.

***

Po krótkiej sprzeczce z gnomem zainteresował się mną o dziwo jeden z lekceważących mnie skutecznie do tej pory kłócących się o zdradę osobników. Jednak i ten najwyraźniej nie zdawał sobie sprawy, z kim rozmawia, albo przynajmniej doskonale udawało mu się to zamaskować.
"-Ej! Mały z Zielonym! Uspokoić się! Może wiecie gdzie jesteśmy? I jeśli to żadna tajemnica spytam się was, jak się tu dostaliście?"
Zielonym?!!! No nie. No nie. Normalnie ręce i nogi opadają. Już dawno doszedłem do wniosku, że istoty na tym planie nie należą przynajmniej w większości do najroztropniejszych na świecie, ale nie aż do tego stopnia... No dobra, może to po prostu nieświadomość...
-Gdzie jesteśmy? Sam bym chciał niewątpliwie wiedzieć. A co do tego skąd się tu wzięliśmy, to przynajmniej ja jeszcze niedawno płynąłem na statku do... - No właśnie, dokąd przeszło mu przez myśl. Jednak we wspomnieniach miał tylko białą plamę -... do kądś. Jednak najwyraźniej miał jakiś wypadek. Co konkretnie niestety nie pamiętam. I jeśli łaska nie "zielony" mości panie a Akrenthal - psion. Swoją drogą może mógłbyś powiedzieć, kim ty jesteś i skąd się tu wziąłeś?

***

Zerknąłem na flaszkę trzymaną przez gnoma i zacząłem zastanawiać się czy on nie chce nas przypadkiem otruć. To, co on chciał pić bardziej nadawało się bardziej do oczyszczenia z rdzy miecza tego starca.
- Nie, dzięki gnomie ja nie będę pić -odpowiedziałem na jego propozycję, poczym usiadłem na piasku.
 
Vimes jest offline