Wątek: Tacy jak ty 2
Wyświetl Pojedyńczy Post
Stary 03-27-2007, 22:29   #41
Extremal
 
Extremal's Avatar
 
Reputacja: 2 Extremal jest na bardzo dobrej drodze
$: 52 642
"-Łowca czarownic..." Rzekł szeptem pod nosem, w trakcie deklarowania Gnoma swojego beznadziejnego planu. Akurat tak by nie słyszał słów. Avalanche, nie miał dobrej opinii na temat ich organizacji, zabijali niemalże wszystkich na kogo padło podejrzenie uprawiania czarnych modłów, nawet tych niesłusznych. Paladyni w miejsce bezsensownego marnotrawstwa życia, próbowali wszelkimi sposobami wyegzorcyzmować delikwenta/kę , jednak gdy modlitwy nic nie wskórały, należało słusznie odebrać życie opętanemu.

Swoją drogą Avalanche przemilczał aluzję która miałaby wymusić na nim przedstawienie się Gnomowi z rurą na hełmie, którą nazywał celownikiem...Avalanche'a już nawet nie interesowało jak się z tego korzysta, po prostu nie chciał wiedzieć.
Niestety, nieznajomi nie odpuszczali tak łatwo,:

"-I jeśli łaska nie "zielony" mości panie a Akrenthal - psion. Swoją drogą może mógłbyś powiedzieć, kim ty jesteś i skąd się tu wziąłeś?"
Raczyła rzec zielonkowata istota.

Avalanche ponownie bezczelnie przemilczał kwestię spoufalania się o sobie, spojrzał raz ku "Zielonemu" siedzącego na piasku, na starca walczącego z kokosem, oraz na bezproduktywnie zachowanie Gnoma "Łowcy Czarownic".
Pomimo takiej mieszanki jaka znajdowała się na plaży, najbardziej osobliwa wydawała się mała dziewczynka, samotnie stojąca pod palmą, spoglądającą na Astrala. Jakim cudem ona się tu znalazła? W przeciwieństwie do niej, inni wydają się być zaprawionymi podróżnikami, bądź wojownikami przemierzającymi świat w poszukiwaniu swoich celów, a ona... Powinna całymi dniami spacerować wzdłuż i wszerz łąk zbierać kwiatki, i śpiewać do motyli. Lub pozory mylą.
Postanowił że baczniej się jej przyjrzy.

"-Rozumiem ze Wy niczego nie wiecie..." Rzekł do nowo poznanych mu istot, chowając swoje ostrze z powrotem zza plecy, kierując się ku dziewczynie.
Podchodził do niej powoli by jej nie wypłoszyć, dziewczynka zdawała się być przestraszona Astrala, który co róż oblizywał swój pysk przyglądając się Sowie, jej tresowanemu zwierzątku.

Gdy już był z jakieś 2 metry od niej, zimne, błękitne oczy Avalanache'a zbadały ją od stóp po głów, cień jego padał na jej kolana, stojąc za słońcem.
"Może Ty mi powiesz jak się tutaj znalazłaś?"- Po czym Paladyn podszedł bliżej delikatnie chwytając ją za mokre włosy - "Pewnie powiesz że również w pław przypłynęłaś?"- Dodał zrezygnowany perspektywą że również od małej dziewczynki nie otrzyma żadnej informacji, na temat miejsca w którym się znajdują, lecz mógł się mylić sowa na pewno długo nie mogła krążyć bez odpoczynku po bezkresnej wodzie.

Czekając na odpowiedź nogą zaczął grzebać bezradnie w piasku, a jego wzrok skierował się przypadkowo na odciski palców,kopyta bądź racicy bestii którą spłoszył Gnom.

"Kto ze mną pójdzie za śladami tego stwora co Mały go wystraszył? " Tu wskazał ręką ku Gnomowi, a następnie wskazał w stronę lasu w którym udała się kreatura.
 
__________________
Jedni mówią na to gandzia, inni mówią na to kali, inni znowu marihuana
"Dwóch pancernych i Kotecek"
A to się po prostu pali...

Ostatnio edytowane przez Extremal : 03-27-2007 o 22:38.
Extremal jest offline  
Reklama