| Thomas
-Proszę, idź...- rzuciłem pogardliwie za krasnoludem, który znikał za zakrętem, mając nadzieję, że to usłyszy i wróci...
Sam zaś usiadłem przy stole i zacząłem bawić się sztyletem. To podrzucałem, to wbijałem w stół, to po prostu machałem w powietrzu.
-Nudno trochę, ten Elfi Mag mógł by w końcu powiedzieć o co chodzi... Eh... Tyle z tymi istotami spędziłem a nadal ich nie potrafię pojąć.- prowadziłem monolog, gdy... |