| Wychodząc z piwnicy rzuciła jeszcze krótkie spojrzenie zostającym tam mężczyznom.
Już w karczmie, gdy Bartholomeo poszedł na chwilkę na górę usiadła wygodnie przy jednym ze stołów i czekała na niego spokojnie. Nie wydawała sie zbytnio zwrócić uwagi na to że wrócił, ale gdy zamówił dla niej wino, pokiwała głową i od razu zwróciła sie do niego z szerokim, słodkim uśmiechem.
- Jak to miło że dziś ty stawiasz- zatrajkotała do niego uroczo. Nalała sobie wina, najpierw powąchała je najpierw po czym wzięła mały łyk na spróbowanie. Po chwili zabrała sie do jedzenia, odrywając od kurczaka udko, i skubiąc z niego małe kawałki mięsa. Spojrzała krótko na siedzącego przy stole mężczyznę, wyglądała jak by chciała sie o coś zapytać, ale po chwili jej uwaga została zaabsorbowana posiłkiem.
__________________ Każdy powinien mieć motto.
Nawet jeśli jest dziwne:
"I'm greedy, not stupid..."
Widzicie? |