Wyświetl Pojedyńczy Post
Stary 03-31-2007, 23:12   #184
Maczek
 
Reputacja: 0 Maczek jest na bardzo dobrej drodze
$: 21 528
Sytuacja nie była tak a prosta. Gdy tylko Sarnus pojawił się na korytarzu u szczytu schodów szybko dostrzegł postacie stojące na dole. Działając zgodnie z planem postąpił kilka kroków do przodu spokojnie pokonując kolejne schody. Na dole grubas i pozostali najwyraźniej go nie dostrzegli. Sytuacja zrobiła się napięta ochroniarze cały czas byli w gotowości. Nagle za Malkawianem pojawiła się kelnerka. Musiała o coś zawadzić bo spowodowała nieco hałasu. W tym momencie obaj ochroniarze niemal równocześnie wyszarpnęli ciężkie trzy strzałowe pistolety Sig P220 zza poły marynarki i zaczęli strzelać. Sarnus znał sę na tym wystarczająco aby wiedzieć że takie szybkie wyciąganie broni i pośpieszne strzały rzadko docierają do zamierzonego celu. Jednak instynktownie się zatrzymał były to ułamki sekund. Strzały zaczęły padać jeden po drugim. Pierwszy trafił wampira w lewą rękę jednak poza uszkodzeniem ubrania nie większej szkody sie wyrządził. Kolejny rykoszetem stłukł jedną z lampek w suficie. Malkawian rzucił się do ucieczki. Nieco niezdarnie skoczył do tyłu szybko pokonał schody i na samym szczycie trafił go kolejny pocisk. Uderzenie spowodowało że stracił nieco równowagę i w tym momencie dostał następny postrzał. Ten całkowicie zwalił go z nóg. Rzucił pod ścianę na podłogę korytarza na piętrze. Potworny ból. W boku i prawej nodze. Kule pozostawiły spaloną tkankę. Ubranie częściowo zajęło się ogniem. Noga niemal nie nadaje się do użytku. Teraz można już tylko poruszać się wlekąc ją za sobą. Ogień łatwo ugasić. Dwa kroki obok wampira stoi przerażona kobieta tępo patrząc się na upaloną nogę i rękę Sarnusa. Ochroniarze musieli mieć załadowane pociski z fosforem. Tych obrażeń nie da się tak łatwo zregenerować
 
Maczek jest offline