Wyświetl Pojedyńczy Post
Stary 05-05-2015, 11:50   #9
Nimsarn
 
Nimsarn's Avatar
 
Reputacja: 21 Nimsarn nie jest za bardzo znanyNimsarn nie jest za bardzo znanyNimsarn nie jest za bardzo znanyNimsarn nie jest za bardzo znanyNimsarn nie jest za bardzo znanyNimsarn nie jest za bardzo znanyNimsarn nie jest za bardzo znany
[test spostrzegawczości Einy, równoległy Int i Zr - wynik:1 = absolutny sukces (nie zostawiasz mi nic do ukrycia)]
Główna sala karczmy była ogromna, właściwiej nazwać by ją można było halą. Jej najbliższa wejścia połowa sięgała powały, którą podtrzymywał biegnący środkiem sali rząd słupów ogromnych jak okrętowe maszty. Między nimi w poprzek sali ustawiono dwa rzędy podłużnych stołów - w sumie po pięć w jednym rzędzie. Ostatnie ginęły w cieniu rozpiętej w połowie sali wysokiej galerii, na której mieściły się najprawdopodobniej trzy zakryte burymi kotarami alkierze. Można się było do nich dostać stromymi schodami zaczynającymi się niskim podestem zaraz za kamiennym kominkiem w ścianie po lewej stronie. Prócz schodów z sali prowadziły jeszcze trzy wyjścia. Jedno czerniejące w cieniu galerii na wprost wejścia. Drugie usytuowane tuż obok pierwszego w prostopadłe przylegającej do nich ścianie po prawej stronie. Trzecie zaraz przy wejściu po lewej, w którym świetle stała dumnie postawna ludzka kobieta, zimno przyglądająca się nowym gościom.
Salę wypełniał dobywający się z zawieszonego pod otwartym na kuchnię kominkiem smakowity zapach piwnej polewki na dziczyźnie oraz brzękliwa muzyka cytry, której akompaniował aksamitny bas kończącego właśnie wstęp do pieśni elfa.
Wysoki i nad podziw, nawet jak na elfa, smukły mężczyzna ubrany w skórzana tunikę spod której wystawał biały barwiony w geometryczne wzory fartuch przepaski, usilnie wypatrywał swymi jadowicie zielonymi oczami wzroku Einy. Obok niego na skraju ławy siedziała młoda kędzierzawo włosa krasnoludka kobieta w odsłaniającej pokaźny biust i marona białej koszuli i skórzanym gorsecie. Z odmalowującym się na rumianym obliczu skopieniem, krótkimi palcami zręcznie uderzała struny trzymanego na kolanach instrumentu. Przy stole nieco na prawo od muzykantów, siedziała młoda, ostrzyżona na pazia, płowowłosa ludzka kobieta, odziana podobnie do krasnoludki w gorset i odsłaniająca ramiona lnianą koszulę. Wyraźnie jej myśli błądziły gdzieś poza salą, gdyż co chwila zerkała niby ukradkiem w stronę ginących w cieniu galerii drzwi, zdawkowo odpowiadając na zaczepki trojki grających z nią mężczyzn. Pierwszy z nich, odwrócony tyłem do wejścia był żylasty szpakowaty wąsacz odziany w baranią kamizelkę. Obok niego siedział wysoki barczysty brodaty blondyn, sądząc po kraciastym przerzuconym przez ramię pledzie wyspiarz. Na przeciw niego, podobnie do dziewczyny nie zdradzająca zainteresowania grą, stała oparta o stół odziana w czerni zakapturzona postać.
Pieśniarz właśnie zakończył wstęp i posępnym obliczem, robiąc perskie oko do elfki począł:

ąinaaap ąkat łaim sA noraaaB,
ąin an łapard con oc ęis eż
.

Śpiewał po elficku z południowym akcentem, na podniosłą nieco smętną melodię.

aławaaad ein ćisorp ęis aaaT,
aładałkzor eintęch akdu
.

Tymczasem wprawne oko Einy zauważyło wystający za jego tuniki trzonek topora i oparty o słup łuk...

łyżooodęhc kat ąinap nap ydg aaA,
łyżołw um łyt w aineszop zeb źep
.

Grający z płowowłosą dziewką również byli uzbrojeni. Na kolanach wąsacza spoczywała naga klinga wyspiarskiego miecza, a za pasem brodatego blondyna kłębił się gruby splot bawolego bata...

ałiiipątsw aasaaA w ałis awoooN,
ałyżo tenw inap oc an
.

Najbardziej jednak zaniepokoił ją widok skrytej w cieniu kaptura bladej, gładko ogolonej, w pion przedzielonej czarną linia, twarzy stojącego nad nimi mężczyzny. Gdy splatając na piersi oparte na wystającej z boku rękojeści miecza ramiona nieruchomym wzrokiem wpatrywał się w stojących w wejściu gości.

ałaaazczsipaz mesołg miiikneiC,
ałaichc kaj kat onśołg ,ogułd
.

Słysząc pytanie elfki stojąca na progu kuchni matrona hardo odparła.
- Żali to zależy od koloru. Jeśli jak me kłaki - tu dotknęła dłonią włosów - to polewka z kotła. A żeli jak u starca, - tu dumnie uniosła głowę, podpierając rękoma boki - to przepiórki na wolnym ogniu pieczone.

ćaaaps łdezsop żuj nap ydg aaA,
ćarb łazak atsu w jej źap!


Cytra poczęła zwalniać, w melodie wkradł się dźwięczny kontrapunkt powoli ją wyciszając. Tak i pieśniarz głos ściszył konferencyjnym tonem śpiewając ostaniom zwrotkę.

aaalod akcuuul żuj tsej akaaaT,
ałoooodop ein icśoraaats eż*
.

A gdy skończył, został nagrodzony gromkimi oklaskami grających mężczyzn. Zaraz też wąsacz gromko wypalił
- Ładnieżeście nas Panie Elfie pieśnią tą zacna a smutna uraczyli. Dajcie teraz coś żywszego co by się pośmiać można.

Wyniki k20: 18, 17, 17; k6: 3, 5, 3, 6
 

Ostatnio edytowane przez Nimsarn : 05-05-2015 o 12:00.
Nimsarn jest offline