| - Vienne – powtórzyła swoje imię, poprawiając Grega. – Nie żadna Vienna.
Po tych słowach rozsunęła suwak swojej torby, po czym zaczęła gorączkowo ją przeszukiwać. W końcu znalazła to, czego szukała. Ściągnęła z siebie rozdarty ciuch, po czym odpięła guzik w swoich spodniach i je także ściągnęła. Stała przez chwilę w samej bieliźnie, która nie zakrywała za wiele, poprawiając włosy, które były w lekkim nieładzie. Następnie założyła jasne, luźnie spodnie, które wyciągnęła z torby, a do tego brązowy top na ramiączkach.
- Od razu wygodniej – stwierdziła, zamykając torbę.
__________________ For God's sake... I am woman! Upadamy po to, by wstać... wstajemy po to, by... upaść? |