| Weron
Nom atak się powiódł. Dwa gnomidła leżały na glebie, podlewając ją swoją krwią. Eh w jednego chybiłem... Ale i tak zginie... sądząc po jego minie nie wie skąd padły strzały. Dobra nasza.- pomyślałem.
Slughorn i Andre walczyli w zwarciu, dobrze im to szło. Ale z reguły gnomy są łatwymi przeciwnikami, jeśli chodzi o walkę w zwarciu. No cóż, mym zadaniem było ostrzelać pozostałych, żyjących napastników. Dwie strzały w lewo, kolejna w prawo. Celując, strzelałem dość szybko. Raz po raz słychać było brzdęk puszczanej cięciwy i świst lecących strzał. Gnomki wyglądały na zaniepokojonych. |