| Darken jakoś nie ustosunkowujesz się do naszych argumentów, więc niby czemu ja mam do Twoich, ale niech będzie.
Jeśli zamierzasz kogokolwiek przekonać , że mainstream jest do niczego, to musisz podać dobre argumenty. A teraz się zasłaniasz, ze to twoje zdanie. No sorry, w artykule jakoś tego nie ma, jest za to autorytarnie wyrażone zdanie, że klasyczne RPG do niczego jest. Hmmm, ale jedno zdanie u Ciebie mi się podoba: "Jak mam mówić o czymś, na czym się nie znam?".
Wybacz jeśli ostry jestem, ale dyskusja ostra bywa. Tu mam wrażenie, ze nie pojmujesz istoty RPG uniwersalnego. Czyli mechaniki, która ma pasować do różnych konwencji. Ona nie ma idealnie oddawać rzeczywistości (piszę to po raz kolejny), ale ułatwiać jej modelowanie. I tak też czyni. To, co Ty opisałeś w Ditv u mnie jest na porządku dziennym w każdym RPG i nie potrzeba do tego mechaniki, więc po cholerę mi wynalazek z Bombaju? Owszem łopatą nie zamieszam herbaty, ale Ty swoją łyżeczką nie wykopiesz 400metrowego kanału, a mnie ten aspekt w RPG interesuje, czyli budowanie sagi. Jednosesjówki to oddech od prawdziwego mięska, jakim jest wczucie się w postać prowadzoną od kilku lat, zżycie z nią i przechodzenie wraz z nią skomplikowanej i wielowątkowej fabuły.
Ale ok przyjąłem, to tylko Twój punkt widzenia. Oczywiście, Twoje prawo. |