Sareena
Dziewczyna przysłuchiwała się z uwagą kompanom. Widac mocno zależało im na udziale w tym przedsięwzięciu, w sumie ona też nic ciekawszego nie miała do roboty.
- Jeśli wynagrodzenie będzie sowite, na mnie możesz liczyć pani! - rzuciła i uśmiechnęła się lekko.
Pewnie uważali ją zamaterialistkę, ale kłamał ten, który mówił że pieniądze nie są ważne. Zresztą, sprawy Cormyru jakoś niespecjalnie ją interesowały, ale jeśli dało się na tym zarobić, postanowiła wziąść udział w zadaniu.