Wyświetl Pojedyńczy Post
Stary 06-11-2015, 14:33   #5
Kawalorn
 
Kawalorn's Avatar
 
Reputacja: 950 Kawalorn jest godny podziwuKawalorn jest godny podziwuKawalorn jest godny podziwuKawalorn jest godny podziwuKawalorn jest godny podziwuKawalorn jest godny podziwuKawalorn jest godny podziwuKawalorn jest godny podziwuKawalorn jest godny podziwuKawalorn jest godny podziwuKawalorn jest godny podziwu
Khaozz niedawno rozstał się ze znajomymi weteranami ze sławetnej bitwy. Teraz spotkał kolejnych kombatantów.
- Duncuś, stary, no jacha, że pomogę! - gadał bezceremonialne goblin. - Chłopy, wiecie wy? Pracowałem ja sobie w Orgrimmarze i tam innych naszych spotkałem! Razem z nimi chroniłem karawanę i polowałem na satyry i nieumarłych, rozeszliśmy się dopiero co! Najfajniej to się do szkieletów strzelało, one tak fajnie się rozsypują, polecam! Chociaż te takie wielkie zszywańce też mogą być, jak się trafi odpowiednio, chociaż pieruńsko mocne są!
Dalej z potoku słów ciężko było coś zapamiętać.

***

- O, dawno do żywych nie strzelałem! Ostatnio więcej trupów, a z nimi to inaczej, tak na sucho... Sieczka! - krzyknął ochoczo Khaozz, gdy napastnicy byli w dość bezpiecznej odległości. Przygotował się do użycia swoich specjalnych pocisków do swojej ulubionej strzelby. - Prochu, gwoździu, żwirze, wysłuchajcie mojego wezwania! - po cichu zawołał jak jakiś orkowy szaman, robiąc parę kroków naprzód, by wreszcie wystrzelić. - A macie, świntuchy! - krzyknął, gdy pociski rozprysły się w stronę kilku przeciwników, po czym ruszył do tyłu, by naładować broń.
 

Ostatnio edytowane przez Kawalorn : 06-11-2015 o 14:56.
Kawalorn jest offline