Wyświetl Pojedyńczy Post
Stary 04-21-2007, 18:16   #24
dziobon
 
Reputacja: 2 dziobon ma wyłączoną reputację
$: 7 900
Charles Norwid

Bardowi nie pasował ten mężczyzna. Coraz bardziej uważał go za dziwaka. Wcale go nie rozumiał. Przypatrywał mu się cały czas. Czekając na coś nie pokojącego, gdy właśnie to nastąpiło. Na wrzask mężczyzny Charles aż podskoczył. Nie wiedząc co robić. Wyłupił oczy na niego ze dzwinienia. A co jescze dziwniejsze zaraz mu przeszło i ponownie zaczął cos mówić. "Co za nietypowy człowiek" - pomyślał Charles. Po tym jak Aram wszystko mu wyjaśnił odpowiedział spokojnie.

- Nie ma co się denerwować. Przepraszam, może nie było to na miejscu, lecz troche byłem gniewny, że nie zajmielibyśmy sie sprawą od razu ale chyba się myliłem. Widze, że nie zmarnowaliśmy czasu. Hmmm... ta cała sytuacja jest bardzo ciekawa. Myśle, że będzie to początek dobrej przygody. Wiedz ino, iż podejmiem się zadania zaraz, gdyż mam wielkie serce do posługi wielkiemu Cormyrowi jak i również jej regentce księzniczce Alusair.

Powiedział po czym spojrzał na swoich towarzyszy.

- Jak myślicie? Jako iż wyraźnie podkreślam, że podejme się tego zadania niezaleznie od tego jaki człowiek będzie mna kierował. Wy też powinniście iśc za głosem rozsądku nie zaś za głosem pustej sakwy. Nie o nagrode tu chodzi, chodź zapewne wiecie, że po wywiązaniu się z zadania regentka Alusair obdarzy nas wielkim szacunkiem, a co za tym idzie sława w Fearunie. Mi to wyraźnie wystarczy. Polecam wam bezzwłocze przyłączenie się... i nie marudzenie - powiedział po czym czekał na ich reakcje.
 
__________________
"Za stodołą, gdzieś na płocie,
kogut gromko pieje,
zaraz przyjdę, miła do cię,
tylko się odleję" - A.Sapkowski "Coś się kończy, coś zaczyna"
dziobon jest offline