| Aria Richard! Nareszcie się znalazł, w końcu! Bez tego szczura dziewczyna czuła się strasznie samotna, strasznie zgubiona... W końcu to on pomógł jej przetrzymać te wszystkie lata. Chwilę jeszcze trzymała go "w ramionach", czule głaszcząc palcem wskazującym po czubku bystrego łebka, po czym otworzyła torbę, w której skrył się szczur. Był zmęczony- ale w końcu daleko mu było do młodzieńczych lat. Aria wzdrygnęła się na samą myśl o śmierci Richarda. Ale on nie był zwykłym szczurem. Kto wie, może będzie żył wiecznie? Albo jak feniks odrodzi się z popiołów? Tymczasem jednak poprawiła resztki starego swetra w torbie, który służył jej przyjacielowi za posłanie, i odetchnęła cicho.
Dopiero wtedy dziewczyna zwróciła uwagę na tą trójkę. Kobieta i dwójka mężczyzn. Ale, czymże byli mężczyźni w porównaniu do niej. Aria wbiła swoje spojrzenie w tą kobietę, patrzyła się na nią, szukając w jej wyglądzie czegoś innego... Próbowała zobaczyć jej duszę. Tak- jakkolwiek dziwnie to brzmi, to Aria właśnie chciała zobaczyć to, co tajemnicza kobieta ma w sobie. Na dłuższa metę nie interesowało ją ciało, nie fizyczność. Życie dawały jej tylko emocje- to był dla niej prawdziwy pokarm... - Jestem... Jestem Aria. Mój przyjaciel, Richard, ten szczur, was tu chyba zaprowadził. Ufam, ufam mu, więc jeżeli chciał, żebyśmy się spotkali- przerwała na chwilę dziewczyna i powolnym spojrzeniem przyglądnęła się wszystkim twarzom- To chyba miał ku temu jakiś powód...
__________________ Kutak - to brzmi dumnie. |