Wyświetl Pojedyńczy Post
Stary 04-23-2007, 12:48   #6
eTo
 
Reputacja: 2 eTo jest na bardzo dobrej drodze
$: 12 154
Thariz Teken'duis

Drow szedł cały czas ciągnięty przez jednego ze strażników jakby był zupełnie ślepy. Co chwilę potykał się o coś niezauważając jakiegoś kamienia. Był ubrany w jakąś brudną i obdartą szatę wyglądając jak żebrak. Najwyraźniej już dawno jego rzeczy zostały sprzedane i elf nie miał już najmniejszych nadzieji na szybkie odzyskanie ich. Szedł z pochyloną do przodu głową, aby choć trochę zasłonić włosami oczy przed słońcem. Mimo to drow wodził na okoła głową jakby uważnie oglądając wszystko co mija podczas. Wyglądało to jednak tak jakby nie miał siły utrzymać głowy prosto i przy każdym kroku głowa mimowolnie się obracała. W rzeczywistości Thariz starał się ocenić wielkość mijanych budynków i znaleźć sposób wejścia na nie. Od czasu kilku nieudanych prób ucieczki postanowił lepiej zaplanować swoje działania i starał się znaleźć jakiś pewny sposób na zabicie prowadzących go strażników i wyswobodzenie się.
Kiedy strażnicy zaczęli przypinać elfa do muru fundując mu tym samym piękny widok na palące południowe słońce i uciechę z dość łatwej do zastosowania na mrocznym elfie tortury, drow przekręcił na bok głowę jakby chciał oszczędzić chociaż jedno oko przed światłem. W rzeczywistości elf chciał zobaczyć dokładniej co znajduje się po jego lewej stronie. Jednak nie można było tego wiedzieć bo trochę tylko przymrużone oczy zasłaniały szare, a niegdyś białe, włosy sięgające trochę za ramiona.
- Zabije was. - syknął zimno, prostując jednocześnie głowę, do strażników kiedy ci kończyli go przypinać.
W odpowiedzi usłyszał tylko śmiech strażników. Sam także się uśmiechnął spoglądając tym razem w prawą stronę na innych przykutych do ściany.
~ Zobaczymy. ~ odpowiedział w myśli odchodzącym strażnikom.
Następnie opuścił nisko głowę żeby spróbować zasłonić jeszcze bardziej oczy. Spróbował także obrócić ręce w kajdanach, aby ocenić ile ma luzy i czy jest sens próbować wyszarpnąć się.
~ Świetnie, nie dość, że zostałem sprzedany do niewoli, ciągnięty przez pustynie do Lolth wie jakiego pustynnego zadupia to jeszcze strażnicy chcą ze mnie zrobić pieczonego elfa w pocie własnym! Ooo nieee.. tego już za wiele. Nie po to uciekałem z domu. ~ rozmyślał przypominając sobie wyraz twarzy pewnej osoby tuż przed tym jak zdecydował się na wyjście na powierzchnię. Uśmiechną się mimowolnie i dość szeroko, co dało się zauważyć.
Kiedy usłyszał, że nie tylko on nie chce tak skończyć zaczął się przysłuchiwać, obserwując jednocześnie każdy ruch strażników.
~ Może się do czegoś przydadzą? Mogliby chociaż odwrócić uwagę strażników. ~ pomyślał Thariz znowu uśmiechając się, wyglądało dziwnie biorąc pod uwagę okoliczności w jakich się znalazł i postanawiając poczekać jeszcze na jakieś pomysły innych towarzyszy jego niedoli.
 
eTo jest offline