Rankiem przygotowano was do wymarszu, krew wartko płynęła w waszych żyłach, tak bardzo ekscytowało was powierzone zadanie, że ani się nie obejrzeliście, a już znaleźliście się we wskazanym miejscu. Zamek poraził was swoim ogromem. Krótką chwile podziwialiście jego majestat z daleka.
Przybyliście jak wam wskazano nocą, hasło „sokoły polne” poskutkowało, powitano was z radością, i jeszcze tej samej nocy zabrano do obozowiska w lesie za Buchaczem. Na miejscu okazało się, że wasze wojsko to istna hołota, kozacy wiadomo od chama pochodzą, ale zamiast kosy w ręku szable ściskają i ostre żniwa biorą. Panowie Bracia pożal się Boże, co jeden to na banicyji, albo niejako jeszcze gorzej, bo infam, jest też zawalidrogów kupa. Rozgardiasz w obozie ogromem panuje. No wodzowie to wam się trzódka ostała. Na was teraz spoczywa zadanie żeby wrażenie na wojsku takie zrobić, ażeby podkomendni respekt czuli, szabli przed szyk wystawić się nie ważyli, a jak do tego doprowadzicie to już wasza w tym głowa bo tu wam głos oddano, bo posłaniec co drogę wam wskazał podkulił ogon i do grodu poszedł jak zając Hartem poszczuty do nory.
Na tej stronie znajdziecie ruiny Zamku Potockich w Buchaczu:
ukraina