Wątek: [autorski] 8dni
Wyświetl Pojedyńczy Post
Stary 26-04-2007, 22:20   #5
Nightcrawler
 
Nightcrawler's Avatar
 
Reputacja: 423 Nightcrawler jest po prostu świetnyNightcrawler jest po prostu świetnyNightcrawler jest po prostu świetnyNightcrawler jest po prostu świetnyNightcrawler jest po prostu świetnyNightcrawler jest po prostu świetnyNightcrawler jest po prostu świetnyNightcrawler jest po prostu świetnyNightcrawler jest po prostu świetnyNightcrawler jest po prostu świetnyNightcrawler jest po prostu świetny
Dawno nie czułem się tak oderwany od swoich kłopotów. Teraz rozumiem, że pragnąłem przelać całe moje problemy na kogoś i wreszcie zatopić bezdenną otchłań własnych przemyśleń w jakiejkolwiek rozmowie z kimś jeszcze mi bliskim. Czas minął szybko i bezmyślnie na goleniu i jedzeniu. Po 30 minutach prawie radośnie zszedłem po schodach mojej betonowej trumny - takiej samej jak co najmniej dziesięć w okolicy na tak zwanym osiedlu. Pod blokiem czekał Już kudłaty

- No i masz widzisz zapomniałem Ci zrobić kanapkę - uśmiechnąłem sie trochę bardziej szczerze oddalając chwilowe smutki
-Wiesz, Twoje kanapki są równie zdrowe dla układu pokarmowego, co zupka w proszku popita mlekiem z przed tygodnia. Bez obrazy...
- Cholera nie wiedziałem, że aż tak źle -
zrobiłem smutną minę by po chwili parsknąć śmiechem. Nie pamiętałem kiedy ostatnio zdarzyło mi się śmiać...

- To co idziemy kupić coś normalnego do żarcia i jakieś piwko jeszcze ?
- Ja stawiam... Chodźmy.
- Dzięki –
przyznam, że zrobiło mi się trochę głupio, ale z kasą było u mnie strasznie krucho...

Odetchnąłem głęboko by znów nie upaść na dno tej ciemnej jamy w której obumierałem od kilku dni i zapytałem:
- Kiedy właściwie wróciłeś i jak Ci sie żyje ostatnio - miałem nadzieję, że palnę nic głupiego - miałem nadzieje że ten wyjazd będzie bardziej... udany
- Ja też miałem nadzieję że będzie bardziej... udany. Znajdę sobie niedługo jakąś normalną pracę... i będzie... jakoś. Na razie pieniędzy mi nie brakuje w każdym bądź razie.

Praca, życie – wszystko zalało mnie falą nowych przemyśleń:
- Kiedyś... jak byliśmy w liceum wszystko było takie łatwe. Choć wtedy wydawało się takie trudne. Wiele bym dał by wróciły problemy typu iść na browar czy siedzieć na nudnej lekcji. Nie zdawałem sobie sprawy, mieszkając ze starymi jakie jest życie i co to znaczy problemy. Czuje sie jak nieprzygotowany szczeniak wrzucony na bardzo głęboką i mętną wodę.
Myślałem, że dorosłość przyjdzie bezboleśnie, a zupełnie nie mogę sie w tym odnaleźć. To jakby wszystko było zupełnie nie tak jak oczekiwałem -
wbiłem wzrok w czubki moich skórzanych butów.
- jakby los drwił zupełnie z moich planów i marzeń. Chyba nie powinno niczego się od życia oczekiwać, bo można sie tak cholernie i boleśnie rozczarować...

-Czy warto oczekiwać? Wystarczy spróbować wziąć, raz sparzysz sobie palce, drugi i trzeci też ale w końcu dostaniesz to co chcesz. Tylko, że nie spodziewaj się że wszystko trafi ci się samo.
- Nigdy tak nie myślałem... choć przyznam, że wierzyłem,iż wiem co to jest życie i, że patrząc na moich rodziców, dałbym sobie z nim radę - ale myliłem się.
- spojrzałem gdzieś w przestrzeń ponad te ciemne masy społeczeństwa stłoczone na asfaltowych aortach cywilizacji
- Życie jest jak wielkie ciemne morze żalu - gdzie nurza się ludzka pych i egoizm. Każdy staje tylko po stronie swoich interesów i ma gdzieś swojego brata czy siostrę. Nie ma poszanowania wartości i uczuć.
Czuję czasem jakbym zużywał za dużo tlenu w oczach niektórych - bo nie jestem umysłem ścisłym, bo śmiem marzyć, pisać wiersze ...

-Adam, ty przestań w końcu się rozżalać nad samym sobą. Dla pewnych osób jesteś warty tyle co nic, dla niektórych więcej niż potrafisz sobie wyobrazić. Tak po prostu jest skonstruowany ten świat że strasznie trudno odróżnić jednych od drugich. Prawie niemożliwe.
-Ja wiem, ale nie uważasz, że ludzie zgubili się gdzieś pomiędzy, bo ja wiem... wierszami-
wzruszyłem chyba ramionami - tęsknią do miłości, do wyższych uczuć. Pieją peany dla przyjaźni, a tak naprawdę to tylko hedonistyczne zwierzęta. Praktycznie wszyscy myślą tylko o sobie - to smutne jak na tak dumny gatunek.
- Spojrzałem na niego - ale wiesz masz rację - dla jednych jestem nikim dla innych mogę być całym światem... heh może nie całym, ale mogę być ważny, bo dla Ciebie i mnie przyjaźń jeszcze ma jakieś znaczenie
- Doszliśmy do sklepu. Wskoczyłem na pierwszy stopień, następnie wbiegając pod drzwi odwróciłem sie do Krzyśka i kłaniając się rzuciłem:
- Choć mój Horatio na ucztę pora, smutki wżdy odrzućmy wszelkie - dla mnie dwa Żywce
- Ludzie zawsze tęsknili. Tęsknili za domem, tęsknili za rodziną, teraz będą tęsknić za samymi sobą bo już odsunęli się od całej reszty... Chyba zaraziłem się tą twoją melancholią. Muszę się leczyć tymi twoimi żywcami teraz.
- Ot i paradoks ludzkiego żywota - tęsknimy do tego co sami niszczymy i odrzucamy od siebie. Porażka na całej linii-
podszedłem do lodówki z puszkami i otwierając ja dodałem:
- Wiesz Bóg stworzył najpierw małpę -
wyciągnąłem cztery puszki piwa - ale mu się nie spodobała więc stworzył człowieka... reszty eksperymentów zaniechał
- położyłem piwa na ladzie i ruszyłem w stronę dań w 5 minut made in china
-Osobiście jestem ateistą. Po co Bóg miał cokolwiek stwarzać... przecież to męczące i bezcelowe. A jeżeli jest to Bóg, dla którego ma to cel, to oznacza to, że nie jest wszechmocny.

- dokładnie, skłaniam sie ku temu, że Boska myśl twórcza była zupełnie przypadkową, a wiekuisty już dawno o nas zapomniał - wezmę kurczaczka do tego pasztecik i klika bułek jeśli sie nie obrazisz -
sięgnąłem po pieczywo.
Musze przyznać, że miałem dziwnie filozoficznie kpiarski nastrój, który przeplatał się z przebłyskami żalu. Zacząłbym się zastanawiać czy nie wpadam w jakaś chorobę psychiczną, ale na szczęście tego dnia nie byłem całkiem sam

-Dla mnie to samo. Po prostu mamy żal że nie jesteśmy bogami. Różnica między bogiem a człowiekiem jest dramatyczna. Rozumiesz... istota stworzona na ludzkie podobieństwo to lalka a istota stworzona na boskie podobieństwo to człowiek. Więc różnica jakościowa między laką a człowiekiem jest taka sama jak między Bogiem a człowiekiem. To... denerwujące.
- Wiara to, to co człowiek robi ze swoją samotnością jak powiedział bodajże Marks. Wydaje mi się, że za jakiś czas o naszej Biblii będzie sie mówić w szkołach jak o mitologii greckiej. Taka jest prawda - ludzie od zarania dziejów woleli uważać się poniekąd za podrzędnych, by mieć na kogo zrzucić swoje porażki. A i wytłumaczyć to czego nie rozumieli. -
położyłem resztę zakupów na ladzie oczekując, aż znudzona życiem kasjerka podliczy towary

- Skąd przypuszczenie by miało się to zmienić. To chyba po prostu część natury ludzkiej... Zbiorowa nieświadomość?
- o nie, ja nie twierdzę, że to się zmieni- wręcz przeciwnie ludzkość tym bardziej sie pogrąży w swej głupocie i samotności. jesteśmy zwierzętami stadnymi - z natury, a robimy wszystko by się izolować
- Pytałem o biblię. To rozwiązanie dobre jak każde inne... albo może lepiej zabrzmi „nie gorsze”. Skoro nie można być samemu to można wmawiać sobie że jest inaczej.
- A fakt. Chodź zauważ, że wielu ludzi teraz po prostu twierdzi że są agnostykami - szczególnie politycy. zastanawiam się tylko ilu z nich wie co znaczy ten termin, a ilu powtarza bo to jest teraz "trendy" -
Pani przy kasie najwyraźniej nie rozumiejąc pół zdania z naszego dialogu rzuciła tylko w odwecie – dwadzieścia-pięć, osiemdziesiąt-dziewięć...

- Moda mija i powraca jak bumerang. Dla mnie to nic niezwykłego. Będziemy mieć rewolucje, kontr-rewolucję zaraz po niej, rewolucję w odpowiedzi i tak do końca świata. Bóg nie jest w modzie ale kiedyś do mody powróci. To też jakaś część ludzkiej natury.
- masowość kultury -
skinąłem głową - e to co kto płaci ? -
Kudłaty rzucił na ladę dwa banknoty 20 złotowe.
-Masowość... Elitarność. Co za różnica?
- Już nie ma różnicy - już nie ma - to mi przypomina...
Wyciągnąłem z kieszeni niewielki plastikowy prostokącik - kiedyś karty płatnicze mieli tylko bogaci i dobrze sytuowani - przełożyłem kartę między palcami- teraz każdy może mieć swoje konto - swój numerek NRB, swój PIN, PESEL, NIP, REGON - każdego teraz określa jakiś rządek cyferek - jak w Oświęcimiu - pokręciłem smutno głową

-Dawniej było lepiej? Zawsze można zakodować coś za pomocą kilku cyfr. Ale człowiek nie jest rzeczą. Co z tego że masz 20 numerów? Żaden nie jest tobą.
- Ciągle sprowadzamy sie do znaków-
wziąłem spakowane siatki i ruszyliśmy w drogę powrotną - Imiona to też jakaś symbolika, którą nierzadko dzierżymy z wieloma innymi indywiduami - różnimy się diametralnie a jednak określa sie nas tak samo. Więcej nawet, o zgrozo ezoterycy czy tam numerolodzy twierdzą, że od imienia zależy jakim człowiekiem kto jest - cholera mogłem równie dobrze być Paweł, Janusz, Andrzej albo Genowefa. Tak samo jak Los wybrał za mnie twarz. Czemu zawsze generalizujemy - wiesz jak mnie wkurza gdy baby mówią "faceci to świnie" albo "wszyscy faceci są tacy sami". Przecież to błąd kategorialny nikt nie zna Wszystkich facetów i nigdy nie pozna ...
-To też jest część ludzkiej natury... Adam, czy nie uważałaś że wszyscy ludzie to dranie... przez chwilę. Po prostu jesteśmy wrednymi egoistami którzy nie potrafią wyobrazić sobie niczego co nie stało się naszym udziałem, egoistami którzy chcą by ktoś ich kochał ale nie chcący odwzajemnić uczucia dopóki można jeszcze skierować się gdzieś indziej, egoistami którzy wiecznie narzekają że są samotni chociaż nic z tym nie potrafią zrobić, źle... wróć... nawet nie mają ochoty zrobić. No i mającymi wieczne pretensje do tego że nie są bogami i że Bóg jest nad nimi... ewentualnie że nie jest. Niepotrzebne skreślić.

Jesteśmy żałośni, zostawmy to tak jak jest bo szkoda zachodu na coś czego nie możemy osiągnąć. Zamiast tego możemy uczciwie zaopiekować się samymi sobą bo jako egoiści naprawdę zależy nam tylko na samych sobie... nawet jeśli o tym nie wiemy.

I skończmy już ten temat. Może byśmy zjedli to na świeżym powietrzu?

- Tak, przepraszam masz rację, narzekając teraz na ludzi pogrążam się w typowo człowieczym żałosnym stanie
Usiedliśmy na ławce pomiędzy blokami i ogrzewając się w południowym słońcu otworzyliśmy nasze zakupy
 
__________________
Sanguinius, clad me in rightful mind,
strengthen me against the desires of flesh.
By the Blood am I made... By the Blood am I armoured...
By the Blood... I will endure.
Nightcrawler jest offline