Wyświetl Pojedyńczy Post
Stary 09-02-2016, 20:04   #2
Mag
 
Mag's Avatar
 
Reputacja: 106533 Mag ma wspaniałą reputacjęMag ma wspaniałą reputacjęMag ma wspaniałą reputacjęMag ma wspaniałą reputacjęMag ma wspaniałą reputacjęMag ma wspaniałą reputacjęMag ma wspaniałą reputacjęMag ma wspaniałą reputacjęMag ma wspaniałą reputacjęMag ma wspaniałą reputacjęMag ma wspaniałą reputację
Na początku myślała, że to tylko błędne odczucie. Czasem jej się to zdarzało. Dopiero po dłuższej chwili, po skupieniu się na tym, była już pewna, że nie myliła się. Na pokładzie statku było dwóch Jedi. Niedaleko. W jej zasięgu. Po upewnieniu się w tym obudziły się w niej dawne instynkty.
Wpatrując się w unoszącą się nad nią puszkę po napoju rozmyślała nad tym co z nimi zrobić.
Rozmarzyła się. Najchętniej by...

Westchnęła.

"Nie"
przeszło jej przez myśl i z niezadowoleniem zmrużyła oczy wpatrzone w maltretowaną puszkę.
Była w drodze na robotę. Reoss uparł się, że to grubsza sprawa, więc polecieli osobno i ona ma dołączyć do niego oddzielnym transportem, by nie zwracać na nich uwagi. Z tego powodu siedziała w tej malutkiej kajucie zamiast lenić się całą drogę w swoim kącie na jego statku.
Nie mogła wystawić go. Miała za duży dług u niego by to zrobić. Rozsądek, nowa cecha, której była uczona przez swojego partnera. Szczerze mówiąc to całkiem dobrze powodziło jej się w ostatnich pięciu latach. Nie miała innego pomysłu na siebie, więc została przy nim. Był to układ w którym każde zyskiwało.
Rin leżała na swojej koi z rękami założonymi za głowę.

"Nie mogę mu tego zrobić" przekonywała siebie samą walcząc z wrastającą ochotą do wyjścia z pokoju by odwiedzić Jedi. Tak dawno nie miała ku temu okazji.
Zmarszczyła gniewnie brwi, gdy pojawiło się wspomnienie ostatniego razu. Skrzywiła usta w niezadowolonym grymasie. To skutecznie ochłodziło jej zapędy. Przynajmniej na teraz.

Puszka spadła na nią, gdy zdekoncentrowała się. Wstrząs, który to sprawił natychmiast zaciekawił kobietę. Spojrzała w kierunku drzwi do kajuty. Wzięła do ręki zgniecioną puszkę i cisnęła nią w panel. Światło zapaliło się na chwilę oślepiając ją.
Pomimo chwilowego oślepienia Rin zeskoczyła z łózka i nasłuchiwała tego co działo się poza jej kajutą.
Robiło się zamieszanie, a więc idealna okazja by dać upust swoim pragnieniom...
- Tylko sprawdzę co się dzieje - powiedziała jakby tłumacząc się nieobecnemu tu Reossowi. Sięgnęła po swoją kurtkę ubierając ją na siebie a skromny bagaż w postaci plecaka zarzuciła na ramię. Poza kurtką, która sięgała jej do kolan i wyglądała jakby była na nią za duża, kobieta miała na sobie przylegający do ciała grafitowy kombinezon o granatowym połysku jaki zwykli nosić kierowcy sportowych swoopbików. Entuzjasta tematu mógłby zauważyć, że kombinezon miał wzmocniony splot. Na nogach miała czarne buty za kostki. Na rękach Rin miała długie czarne skórzane rękawiczki, które gdyby nie bardzo szerokie rękawy kurtki, byłoby widać, że sięgają aż do łokci. Na głowie miała gogle które teraz były nasunięte na włosy. Do jej pełnego wizerunku brakowało już tylko jednego...

Prawa dłoń kobiety powędrowała do kieszeni i wyciągnęła z niej paczkę papierosów. Jednego wyciągnęła z opakowaniami zębami, a resztę schowała. Lewą ręką wyszukała zapalniczkę.
Odpaliła papierosa zaciągając się nim głęboko. Zadziorny uśmieszek wykwitł jej na twarzy. Teraz była gotowa.
Rin, wyglądająca na drobnej budowy kobieta o niebieskich oczach i półdługich platynowych włosach, uchyliła drzwi i zsuwając papieros do kącika ust wyjrzała na zewnątrz rozglądając się czujnie.
 
__________________
"Just remember, there is a thin line between being a hero and being a memory"

Gram jako: Irya, Marion i Venora!
Mag jest offline