Wyświetl Pojedyńczy Post
Stary 21-02-2016, 20:43   #8
Mag
 
Mag's Avatar
 
Reputacja: 106533 Mag ma wspaniałą reputacjęMag ma wspaniałą reputacjęMag ma wspaniałą reputacjęMag ma wspaniałą reputacjęMag ma wspaniałą reputacjęMag ma wspaniałą reputacjęMag ma wspaniałą reputacjęMag ma wspaniałą reputacjęMag ma wspaniałą reputacjęMag ma wspaniałą reputacjęMag ma wspaniałą reputację
Przeszłość dopadła ją, zagoniła w ślepą uliczkę i teraz triumfalnie zbliżała się krok za krokiem do swej bezbronnej ofiary. Miała tak bardzo przesrane, że zaczynała żałować, że nie została na pokładzie transportowca. Stanęła z dala od rozemocjonowanych padawanów i załogi statku. Nawet stojący jak kołek mando zdawał się bardziej garnąć do reszty niż ona. Rin liczyła, że może jakimś cudem nikt nie upomni się o nią. Schowała miecze, rzuciła swój plecak na podłogę i usiadła na nim opierając się plecami o ścianę. Przysłuchując się rozmowie jaką pozostali między sobą prowadzili wyciągnęła z kieszeni fajkę i wsadzając ją do ust zaczęła gorączkowo szukać zapalniczki. Jasne, były tu prawie same znajome twarze, ale tylko droid mógłby być do niej przyjaźnie nastawiony. O ile nie miał czyszczonej pamięci.
Ledwo odpaliła papieros od ognia, gdy Jedi zwróciła się do niej.
Znieruchomiała czując na sobie JEJ spojrzenie. Rin nerwowo podrapała się po lewej ręce i zaciągnęła się mocno fajką. Przytrzymała w płucach dym i wypuściła go przez lekko uchylone usta.

- Dzięki za uratowanie skóry, wystarczy jak wysadzicie mnie na pierwszym kosmoporcie... - odparła oschle wchodząc Jedi w słowo, ale nawet raz nie spojrzała w kierunku tamtej.

- Tamten Sith mówił, że jest przesiąknięta ciemną stroną Mocy - odezwała się Ori jakby chcąc ostrzec Mistrzynię, która uczyła jej mistrzów i założyła Nową Akademię Jedi.
Vlad nie odzywał się chyba tylko dlatego, że wciąż cierpiał silne bóle głowy wywołane przez czytanie jego myśli jakie zafundował mu Sith.

Rin zaczynała żałować kolejnej rzeczy. Mianowicie, że tej małej zielonej smarkuli nie skręciła karku, gdy była do tego okazja.

Surik ledwo zerknęła na twileczkę podchodząc do Rin, której z każdym krokiem Jedi zmniejszającym odległość między nimi co raz bardziej czuła jakby serce miało jej zaraz wyskoczyć. Gdy Meetra stanęła przed nią, mroczna chciała odruchowo cofnąć się, ale stojąca za nią ściana nie pozwoliła jej na to.
- Wiem, dlatego ty… - sięgnęła ręką i wskazującym palcem dotknęła ją w splot słoneczny.
W tym momencie obie doznały wizji.

Cytat:
Czarny potwór rozkładał szeroko swe ręce. Walka z nim pochłaniała wszystkie zdolność obu kobiet. Wreszcie Rin przyłożyła miecz świetlny do karku pokonanego już potwora, ale ten wystrzelił rękę w kierunku Meetry spychając ją w dół, gdyż okazało się, że walczyli na wysokiej platformie. Mroczna Jedi wiedziała, że to jest jedyna szansa, aby pokonać potwora, ale podjęła zupełnie inną decyzję. Obróciła się, pobiegła za Jedi i skoczyła za nią, chwytając ją w ostatnim momencie. Potwór zaczął przeraźliwie wyć…
Kiedy to się skończyło obie kobiety odsunęły się od siebie. Surik wpatrywała się w Rin z zaskoczeniem, które przeszło po chwili w zamyślenie, aż wreszcie w determinację.
- Ty… lecisz ze mną. Kiedy dojdzie do tej sytuacji… masz się nie wahać tylko zabić tego potwora. To rozkaz.
Zsuwając się po ścianie usiadła na podłodze ciężko dysząc. Z trudem łapała oddech. Wizja jakby wyssała z Rin energię.
Powoli uniosła głowę spotykając spojrzenie Surik. W pierwszej chwili myślała, że ONA coś jej zrobiła, ale zaskoczenie jakie malowało się w oczach Generał było nie mniejsze niż jej. Rin uśmiechnęła się z ironią słysząc "rozkaz". Nie skomentowała tego. Wciąż się bała tego co mogła jej zrobić ta Jedi.

Dlatego posłusznie skinęła głową.
Od razu była z tego powodu zła. Przez tą deklarację nie dotrzyma już słowa danego Reossowi. Temu, który jako jedyny traktował ją jak człowieka.
 
__________________
"Just remember, there is a thin line between being a hero and being a memory"

Gram jako: Irya, Marion i Venora!
Mag jest offline