Ech zwracano mi już na to uwagę, fakt jestem może za bardzo impulsywny.
Ja nie neguję wartości husarii, świadczy o tym Kircholm czy Kłuszyn, ale jestem za jej "odbrązowieniem", jako jazdy idealnej, co często pokutuje jeszcze. Dokonania tej formacji bronią jej wystarczająco skutecznie, nie musimy dodawać jej laurów niezasłużonych, co często się niestety zdarza (Wiedeń 1683).
Co do Cecory <drapie się w głowę>, chyba sprawdzę jeszcze skąd pamiętam wersję z podpaleniem stepu. Jak się dokopię to napiszę.
Wracając zaś do tonu mojej wypowiedzi, po prostu jestem zwolennikiem dyskusji żywej, mam nadzieję, że nie uraziłem nikogo, jestem daleki od chęci wyrobienia sobie marki jak to określiłeś "postrachu forum".
Ale masz rację odeszliśmy nieco od tematu i tu przyznaję się do winy, zazwyczaj zdarza mi się odbiegać od głównego nurtu zagadnienia.
Pozdrowienia.