Wyświetl Pojedyńczy Post
Stary 16-03-2016, 00:33   #8
Mike
 
Reputacja: 24924 Mike ma wspaniałą reputacjęMike ma wspaniałą reputacjęMike ma wspaniałą reputacjęMike ma wspaniałą reputacjęMike ma wspaniałą reputacjęMike ma wspaniałą reputacjęMike ma wspaniałą reputacjęMike ma wspaniałą reputacjęMike ma wspaniałą reputacjęMike ma wspaniałą reputacjęMike ma wspaniałą reputację
Czas odsłonić co nieco.

Malcolm trafił na zesłanie za liczne machlojki i przekręty. Jego wnuk był niewinny, ale wpatrzony w dziadka wyruszył z nim. Malcolm został "poproszony" o pomoc Legionowi i nie sprzeniewierzył się temu. Jego poczucie etyki było wstanie znieść działanie na rzecz legionu jak i jednoczesne polepszenie swojego stanu finansowego.

"Nagła" akcja jak zauważył malahaj była wynikiem nudy. Niestety, sesja w moim odczuciu sprowadzała się do odwiedzania lokacji, odhaczenia questu i jazdy dalej. To wszystko przerywane scenami batalistycznymi (zgrabnie napisanymi), gdzie możliwości działania sprowadzała się do deklaracji na początku starcia. Nie chodzi mi o używanie pełnej mechaniki, ale jakiś wpływ graczy na walkę, w stylu pytania mg: widzisz, że z lewej flanki można by się przebić i dopaść kogoś tam, ale to ryzyko. Ryzykujesz czy utrzymujesz pozycje? Itp.
Możliwość kombinacji w sesji (w moim odczuciu) była raczej ograniczona. Dopiero szansa sprzedaży koksu lekko przełamała rutynę.

Skąd pomysł zabicia Revalda? Nie ja na niego wpadłem, ale z taktycznego punktu widzenia to był dobry plan. Wszyscy wiedzieli że Revald to kozak i nijak nie da rady go położyć. A tu nagle trafia się okazja. Pewnie jedyna w sesji. Zgoda, może lekko nadużyłem wolności, ale gdybym zawiesił akcje to nagle wszyscy wykazali by się wróżebnym zmysłem. Zupełnym przypadkiem wszyscy lojaliści stali by za Malcolmem :P
Malcolm, nie planował zdradzać Legionu, a jedynie wykonać zadanie bez Revalda i ugrać coś dla siebie i Roberta. Przeprowadził reserch i był świadom, że Izabela jest tylko marionetką. Dopóki jest Revald wiele ugrać dla siebie Malcolm nie da rady. Gdyby zabrakło Revalda można by się pozbyć giermka i ożenić Roberta z nią Ale widzę że Komtur miał podobny plan, pewnie byśmy się dogadali tej kwestii

Zauważcie też, że wbrew taktycznemu punktowi widzenia staraliśmy się zdjąć Revalda, a nie zabijać graczy. Po śmierci Revalda (który stał nad grobem, ale bardzo mocno się opierał :P) lojaliści byli by w kropce i byłaby spora szansa przeciągnąć ich na swoją stronę. Oczywiście pewnie czekali by na odpowiedni moment by podkablować nas :P Przynajmniej w teorii bo krasnolud okazał się mechanicznie niezdolny do zmiany zdania Niestety emocje wzięły górę i wszystko się posypało.


Co do mechaniki postaci, to pppp odwalił kawał dobrej roboty. I nawet przy niesprzyjających rzutach Malcolm zdołał sporo namieszać. Kto wie co by było jakby mg nie oszukiwali na kościach(!).
 
Mike jest offline   Odpowiedź z Cytowaniem