Wyświetl Pojedyńczy Post
Stary 19-03-2016, 16:40   #25
malahaj
 
malahaj's Avatar
 
Reputacja: 2686 malahaj ma wspaniałą reputacjęmalahaj ma wspaniałą reputacjęmalahaj ma wspaniałą reputacjęmalahaj ma wspaniałą reputacjęmalahaj ma wspaniałą reputacjęmalahaj ma wspaniałą reputacjęmalahaj ma wspaniałą reputacjęmalahaj ma wspaniałą reputacjęmalahaj ma wspaniałą reputacjęmalahaj ma wspaniałą reputacjęmalahaj ma wspaniałą reputację
Clutterbane ja jestem cham i prostak, ze swego pochodzenia jestem dumny i je pielęgnuje, dlatego trzeba do mnie mówić odpowiednim językiem. Inaczej nie zrozumiem, pomyśle, że mnie obrażasz i wezmę się za mordobicie. A Ty mi tu z czymś takim wyjeżdżasz? Np stary, solówka jak nic... :P
Inaczej mówiąc, "teorią RPG" zajmował się dawno temu, kiedy ludzi na forach podniecały jeszcze GNS i inne takie i obecna fachowa nomenklatura jest mi obca. Wytłumaczę Ci temu własnymi sowami, czemu .....isz :P

Sandbox/scenariusz/improwizacja

Grałeś może w pierwszego komputerowego Wiedzmaka? Na przykładzie tej gry, można idealnie wytłumaczyć, co rozumiem przez powyższe pojęcia. Krótkie streszczenie: "Wiedźmin Geralt trafia do Wizimy i jej okolic." Koniec streszczenia, reszta jest zbędna, dla potrzeb tej dyskusji. Teraz wyobraźmy sobie, że zamiast siwego deratyzatora mamy nasza ekipę dzielnych BG. I tak:

Sandbox - jak zakończyłeś na tym swego posta i wypowiadasz sakramentalne zdanie - co robicie? - to wtedy jest sandbox. Wizimia w grze, jak na tamte czasy, była duża i świetnie opisana/zrobiona. To taki nasz setting. Tam jest karczma, tam sklep, tam słup ogłoszeniowy, tam burdel, tam kanały, slamsy, dzielnica kupców, szlachty, itd. Róbta co chceta, MG wam co najwyżej opisze, co z tego wyszło. I co ja wtedy robię jako gracz? Zatrudniam się w burdelu jako ochroniarz, cały dzień gapie się na dziwki a wieczorem przepuszczam z nimi zarobiona kasę. I tak przez wszystkie sesje :P No co? Mój BG by tak zrobił. To w końcu o wiele lepsze życie niż łażenie za zleceniami i mordowanie czterech szczurów w piwnicy za 5 złotych monet.

Scenariusz - Tak jak powyżej, z tym, że dopowiadasz, to co jest w grze. Czyli:

"Przybyliście do Wizimy, ale wcześniej jakieś brudasy w dresach napadły na waszą tajną metę, skradły sekretny przepis na bimber dziadka Vesemira i ubiły jego psa. Macie takie to a takie tropy i poszlaki i one doprowadziły was tutaj. Dziadek Vesemir to wasz stary ziomal i bardzo chcecie mu pomoc a jego bimber to lokalna ambrozja, od której na dodatek jesteście uzależnieni, więc musicie ją odnaleźć. Co robicie?"

Za parawanem z gołymi babami zaś, MG ma swoje notatki, gdzie opisane jest kto ukradł ów bimber, dlaczego, gdzie jest, co chce z nim zrobić, kto może coś na ten temat wiedzieć, kiedy przyjdzie Straż Miejska a kiedy na miasto napadną spragnione bimbru brukołaki i co się wtedy stanie, itd.

W tych okolicznościach BG są tu z jakiegoś powodu, mają jakiś cel. MG zaś ma swoich NPCów i wydarzenia niezależnie, które mogą im to zadanie ułatwić/utrudnić, ale przede wszystkim sprawić, że będzie ciekawie, wciągając i zaskakująco. Sposoby jego osiągnięcia są po ich stronie. Dobry scenariusz, to taki, który z jednej strony ich wciągnie i gracze (gracze, nie BG) będą chcieli go poznać, NPC będą ciekawymi postaciami, budzącymi emocje u graczy (i tu dochodzimy do Revalda hehehe :P) a z drugiej nie narzuci im jednej i jedynie słusznej drogi jego realizacji. Kiepski scenariusz jest tego przeciwnością.

Improwizacja - jest wtedy, gdy zaczynasz jak powyżej, tylko nie ma ani settingu anie notatek MG i musisz odciągać uwagę graczy gołymi babami na prawniku, aby mieć czas coś wymyślać na bieżąco. :P

Uffff, i po co było tyle bazgrolić?

Teraz szczegółowo do niektórych kawałków, twej wypowiedzi.

Cytaty, które pokazałeś to dla mnie nie przygoda, tylko setting. Jeśli nie ma tam jakieś fabuły oczywiście, bo nie znam źródła. W takiej formie jak pokazałeś, nie różnią się dla mnie niczym od opisu GH, FR czy Starego Świata z młotka. Ot, może są dokładniejsze, tylko to nie koniecznie jest zaleta. Ja tam wole mieć z grubsza opisane królestwa i samu ubierać je w potrzebne mi do gry szczegóły. Jak będę chciał wpuścić w graczy w "jesteście tu i tu, co robicie?" czyli ten twój klasyczny sandbox, to zrobię to w każdym z wymienionych światów i wcale nie jest mi potrzeba do tego taka dokładność. W końcu jestem MG :P

Cytat:
Co najwyżej gracze mogą bezcelowo grać, bo nie mają na siebie pomysłu i czekają na mistrza gry, który rozwiąże ten problem za nich. Mnie szkoda czasu na takich pasywnych graczy.
Taaa... Nie wiem jakie są twoje doświadczanie z graczami, ale ja najczęściej trafiam na takich, co nawet jak im pokażesz drzwi A i drzwi B, to potrafią dostać zadyszki decyzyjnej. Jak będzie Ci się bardzo nudziło i odkopiesz z tego działu raporty do kilku sesji, które prowadziłem z Bielonem, to widać w nich moje zniesmaczenie tym faktem. Od tamtego czasu nauczyłem się nawet pisać posty w specyficzny sposób, w którym na końcu jest wyraźnie zaznaczone kilka możliwości działania. Inaczej miałem sytuacje, w których grupa BG jest "zamknięta" w rozpadającej się, starej szopie, pilnuje ich ślepy, pijany strażnik a czas ucieka, bo mają jakieś tam zadanie. Tymczasem oni nie potrafią uciec, w większości siedząc, "groźnie milcząc", rzucają "znaczące spojrzenia" albo w ekstremalne formie idą spać (pozdro Panicz :P)...

Cytat:
Przy railroadach za to gra zmotywowaną postacią z własnym celem cierpi,
Zgadza się, dlatego nauczyłem się, aby rekrutując graczy, nie wymagać od nich historii, tylko dawać im właśnie z góry narzucony cel i wymagać opisania, dlaczego to jest ich cel - zbudowania wokół niego postaci. Tak jak w tej sesji - "macie dług wobec Legionu, opiszcie dlaczego". Historia wyjdzie przy okazji a dzięki temu ekipa z paldynem prawości i czystość rasowej, półorczym asasynem i fanatykiem boga prostytucji, może razem działać.
Taka jest teoria, jak widać po tej sesji, praktyka bywa różna...

Cytat:
w końcu Greyhawk to jedna z pierwszych sandboxowych kampanii w historii naszego hobby. Gdyby Gygax "nie miał skilla" i "poszedłby na łatwiznę", nie grałbyś dzisiaj w jego setting.
Jak rozumem mówisz o GH Opis Świata? To tam jest jakaś kampania? To tam jest jakaś przygoda? :P

Cytat:
to gracze chcą wywołać swój własny Czas Kłopotów w Zapomnianych Krainach, ostatecznie pokonać Chaos w WFRP czy zabić Vecnę w Greyhawku, albo zrobić cokolwiek podobnego na mniejszą skalę, choćby wykurzyć raz na zawsze orkowe plemiona z jakichś Wielkich i Strasznych Gór (TM). "The PCs are not pawns in a greater game, they are the game... The possibilities are endless..."
Taaaa... A najczęściej siedzą na dupie i zastanawiają się czy to aby na pewno koniec posta MG, bo nie ma strzałki, gdzie mają iść po gobasy, skarby i PDeki. :P

Rozumiem o co ci chodzi. Tyle tylko, że taki sposób grania wymaga aktywnych graczy, zmotywowanych, umiejący samemu wyznaczać sobie cele i je realizować, korzystających z możliwości do działania i samy sobie takie stwarzać, itd. Innym słowem graczy idealnych. :P Ja znam takich kilku, z których część już nie gra. Być może Ty masz więcej szczęścia i przyciągasz ich dość, aby była z tego sesja.
 
__________________
naturalne jak telekineza.
malahaj jest offline   Odpowiedź z Cytowaniem