Wyświetl Pojedyńczy Post
Stary 31-05-2016, 10:05   #5
Hakon
 
Hakon's Avatar
 
Reputacja: 33801 Hakon ma wspaniałą reputacjęHakon ma wspaniałą reputacjęHakon ma wspaniałą reputacjęHakon ma wspaniałą reputacjęHakon ma wspaniałą reputacjęHakon ma wspaniałą reputacjęHakon ma wspaniałą reputacjęHakon ma wspaniałą reputacjęHakon ma wspaniałą reputacjęHakon ma wspaniałą reputacjęHakon ma wspaniałą reputację
Wiek: 26 lat
Waga: około 70 kg
Wzrost: 176 cm z tym, że się lekko garbi co daje mniejszy wzrost.

Wygląda tak:
The Devil's Revenge by NatalieHijazi on DeviantArt

Gerhard von Welinger, zwany w gildii Blackadder rok temu pojawił się w mieście. Przybył z Hochlandu z Hergig jak twierdzi jeśli ktoś zapyta a Gerhard lubi go. Większość ludzi w gildii wie, że jest akolitą Ranalda i jest dość ambitny i lubi obracać się wśród bogatszej części miasta. Jest szlachetnego pochodzenia co nie raz mu jak i gildii pomogło w konfrontacji ze stróżami prawa. Krótko po przybyciu do miasta dołączył do gildii złodziei i powoli wspina się po szczeblach. Obecnie mieszka w dzielnicy rzemieślniczej blisko dzielnicy arystokracji na poddaszu kasyna "Kislevska Ruletka". Zazwyczaj zajmuje się rajfurstwem, dzięki czemu wie kto przybywa do miasta i gdzie ulokowani są co bogatsi przybysze. Nie raz pozbywał ich sakiewek już na samym początku i udawał za porozumieniem z gildią odnalezienie kieszonkowca. Dzięki temu szefostwo podsuwało namiary na nie zrzeszonych złodziei, którzy wpadali w łapy wściekłych bogaczy, którzy sprawiedliwość wyznaczali szybko i bez sądu. Także współpracuje ze szlachtą i bogatymi kupcami. Oczywiście współpraca polega na pomaganiu w załatwieniu szemranych spraw. Czy to podrzucenie kompromitujących listów do nieprzychylnego urzędnika, czy znalezienie dyskretnego człowieka, który pogruchota kości konkurencyjnemu kochankowi czy przeciwnikowi w interesach. Także nie odwraca się od biedniejszych mieszkańców miasta starając chronić ich i pomagać e różny sposób.
Obok jego kwatery na poddaszu jest mała świątynia Ranalda, którą się opiekuje. Zazwyczaj każdy kapłan boga szczęścia odwiedza ją i Gerhard liczy, że znajdzie wśród nich swojego przyszłego mentora.

Ostatnia robota polegała na namierzeniu i rozpracowaniu kolekcjonera. Książę wysłał go by ustalił czy Johan von Brauberg jest w posiadaniu pewnego artefaktu magicznego. Okazało się, że jest. Wkupienie się w łaski Johana i dostanie się do jego domu zajęło blisko dwa tygodnie. Kiedy już było wszystko ustalone dał wytyczne włamywaczom z gildii. Skok udał się. Szybko i sprawnie tak jak ustalił Bleckadder weszli przez niedomknięte okno w salonie i ów rzecz znaleźli sprawnie. Następnego dnia Gerhard obiecał pomoc w odnalezieniu sprawcy włamania. Gildia miała na oku nieprzychylnego podróżnego łotrzyka, którego wplątano we włam i teraz już przesiaduje w lochach. Gerhard zamierza spróbować namówić owego więźnia na przystąpienie do gildii. Ma znajomości wśród strażników więziennych. Tej ostatniej rzeczy nikt nie wie poza Księciem miasta i paroma ważnymi poplecznikami.

Gerhard zazwyczaj przebywa na głównym placu wypatrując bogatych przybyszy lub na spotkaniach towarzyskich u szlachty, kupców czy u rodzin biedaków, którym jakoś pomógł. Karczmy, szulernie i burdele często otwierają drzwi przed nim.

Gerhard często zajmuje się rekrutacją ludzi dla gildii. Oczywiście stara się mieć wpływ na zwerbowanego by potem to wykorzystać do własnych celów. Nie stroni od przybyszów. Nie ważne czy bogaci czy biedni. Od miejscowych też. W końcu każdy może się z czasem przydać.
 
Hakon jest offline