| Luinëhilien Uśmiechnęła się do elfa.
- Zwie się Nuhilia. - powiedziała do niego. Gdy wymówiła imię wilczycy ta podniosła głowę znad jedzenia i spojrzała na swoją panią. Gdy jednak zorientowała się, że pani jej nie wołała, wróciła do posiłku. - Wędruje ze mną od lat. Utknęłyśmy tutaj jakiś czas temu. Niestety musimy wytrzymać w mieście, dopóki nie będzie można się z niego wydostać... Choć z tego co widzę jeszcze to potrwa - Dodała po chwili zamyślenia. W jej głosie łatwo było wyczuć nutkę niechęci do miasta. - Ojć. Ja się jeszcze nie przedstawiłam. Jestem Luinehilien. Pochodzę z Narnes - powiedziała wesołym głosem.
__________________ Niczego w życiu nie należy się bać. Trzeba to tylko zrozumieć...
// Maria Skłodowska-Curie |