Wyświetl Pojedyńczy Post
Stary 05-10-2007, 17:03   #8
Junior
 
Reputacja: 4 Junior ma w sobie cośJunior ma w sobie coś
$: 40 165
- Piotr Gasztołd? Cożem słyszałem. Ale rad będę jeśli zamiast co jakich opowieści z daleka, od samego autora co usłyszę przy jakiejś miłej wieczerzy – Mateusz wypalił, przekonany że właściwym i słusznym będzie uraczyć rozmówce dobrym słowem – Jam jest Mateusz Ankwicz.

Po zaledwie chwili rezolutny szlachcic ciągnął dalej:

- Nie wiem li tylko czy owy jegomość co mi miskę odstąpił uczynił to z wielką chęcią. – Mateusz wciąż czuł się niepewnie, czemu nie należało się dziwić jako że bandolet zdawał się wciąż wycelowany w jego plecy. – Ale nie mnie o to pytać, bo rzecz wiadoma iż w takiej chwili człek szuka odpoczynku, a nie pytań czy miejsca ustępuje z życzliwością.
- Azaliż. Widać że Waszmość chętny do rozmyślań. Przeto zapraszamy do kompaniji. Tu gdy gorzałki zasmakujem, wnet roztwierają się oczy i umysł skory do rozważań. – Pana Piotra nie opuszczał dobry nastrój.
- A Waszmoście tak w trosce o mieścinę, osiadli tak zbrojnie?
- A jak?
- Rzec by można że to jaka zbrojna kampania. Z wojny wracanie? Pod czyjążeście chorągwią? –
dopytywał Mateusz chcąc poznać grunt.

Siwa kobyłka przebierała kopytami, kierując się w stronę centrum mieściny. Koń co rusz strzygł uszami, by po chwili kłaść je po sobie. Widać że jako i jeździec, siwek nie czuł się pewnie tak witany w nowym miejscu.
 

Ostatnio edytowane przez Junior : 05-10-2007 o 17:05.
Junior jest offline   Odpowiedź z Cytowaniem