| Szaman chłodnym wzrokiem zmierzył przybysza.
-Zdecyduj się lepiej, nieznajomy. Jeśli dasz mi wodę, zapytam duchy o drogę. Jeśli nie, będziesz musiał radzić sobie sam... dobrze wiem, że masz dużo wody, widzę to.
Tu popatrzył znacząco na plecak przybysza. Wypluł kamyk i cicho chrząknął. Westchnął. Przybysz wyglądał na takiego, który nie wierzy w duchy... ale jako szaman musi zachować spokój.
-Zdecydowałeś się? |