| Ano to było zabawne. I ciekawe było też to, że Raist był wszędzie wtedy kiedy był potrzebny/miał taki kaprys. Jak na kogoś bez mocy radził sobie dużo lepiej od tych z mocą. Najbardziej mnie rozwaliął scena jak udawał nieboszczyka.
I e... ktoś wie gdzie on i bogowie sobie poszli na końcu? Bo mnie to zaintrygowało...
Aktualnie zabieram sięza kończenie "Bożych wojowników" Sapkowskiego. Chyla ciągle w kącie i ciągle zakurzony.
__________________ Oto koniec!
Tak rzecze pan nasz, król ziemi izraelskiej!
Nadeszła zagłada na cztery strony świata!
Teraz na Ciebie zagłada
Prorostwo z księgi Ezehiasza |