Zanim ranne wstaną zorze,
Z pokolenia w pokolenie,
Kogut - król na kurzym dworze,
Dzień zwiastuje gromkim pieniem.
Jak to zwykle o tej porze -
Ciemno, głucho jeszcze wszędzie,
Leśny zwierzak drzemie w norze
Kury smacznie śpią na grzędzie.
Na najwyższym szczeblu dumnie,
Pod kurnika stromym dachem,
Siedział Kogut patrząc chmurnie
Okiem co napawa strachem -
Kury, jajka i kurczęta,
Gęsi, kaczki nawet Burka -
Dzień jak codzień i od święta
Gospodarzem on podwórka.