Gengi zorientował się, że na pokładzie statku płynącego w ich stronę widzi... siebie ?! O_o O nie, oooo niee... Zabieranie jego ciała nikomu nie ujdzie na sucho ! Jak radził kiedyś Astaroth zebrał wszystkie czarne myśli ( a zapewniam, miał ich wiele !

) i wyzwolił skumulowaną demoniczną energię w 3 paladynów, którzy jeszcze stali. ( 7 - 1 ( płowiak ) - 1 ( pali sie ! ) - 2 ( ja

) )
- Haha ! Tu sie robi coraz bardziej wesoło !

- roześmiał się szalenie Gengi - brakuje tylko mojego ciała ! Jak złapie tego nicponia co teraz tam siedzi to mu ręce ( :P ) z d*** powyrywam !
Gengi pomyślał, że nie byłby to najmądrzejszy pomysł póki tamten siedział by w jego ciele, ale nie było teraz czasu na filozoficzne przemyślenia. Gengi ruszył pędem przez (blokujących przejście/ leżących i kwiczących) paladynów w stronę znajomych drzwi, gdzie była kidnapowana przez niego wcześniej dziewczynka. ( Z kontekstu wynika, że to ten sam pokład ) i z bara wywalił drzwi krzycząc:
- Nie macie się już co bać przybył pogromca zła !