Wyświetl Pojedyńczy Post
Stary 30-08-2016, 07:35   #11
kinkubus
 
kinkubus's Avatar
 
Reputacja: 2406 kinkubus ma wspaniałą reputacjękinkubus ma wspaniałą reputacjękinkubus ma wspaniałą reputacjękinkubus ma wspaniałą reputacjękinkubus ma wspaniałą reputacjękinkubus ma wspaniałą reputacjękinkubus ma wspaniałą reputacjękinkubus ma wspaniałą reputacjękinkubus ma wspaniałą reputacjękinkubus ma wspaniałą reputacjękinkubus ma wspaniałą reputację
Niechętnie, ale próbowała pomóc przy odblokowaniu wozu, gdyż jeśli tego nie ruszą, to razem z Kazakiem zamienią się w krasnoludzkie boje. Próbowała to dobrze powiedziane, ponieważ nie chcieli jej do tego dopuścić. No tak, przecież kobiecie, jeszcze na metr czterdzieści wzrostu, nie można dać pobrudzić rączek. Nie takie ciężary przestawiała jako woźnica, a do tego zdziwiliby się, ile taka "drobna istotka" może naprawdę wycisnąć.

Może zabrzmi to jak kiepski żarcik, ale trafili z deszczu pod rynnę. Ledwo odetchnęli z ulgą, gdy wody zaczęło ubywać, a pojawił się kolejny, znacznie poważniejszy problem.

- Niech Valaya ma nas w opiece... - Przywiodła pod nosem imię bogini-opiekunki.

Nie dowierzając, popatrzyła po reszcie. Przez ulice nadmorskiego klejnotu Bretonii przepływały zwłoki i to nie jakieś "zwyczajne", a naznaczone przez spaczenia Chaosu! Jedną ręką dobyła swój wysłużony, krasnoludzki czekan, drugą zaś wystawiła do towarzyszy, żeby nawet nie pomyśleli się zbliżyć.

- Ja z Kazakiem to sprawdzimy. Mroczne siły, nam nic nie będzie, ale żebyście wy mi się na coś parszywego nie zchorowali.

Jak powiedziała, tak zrobiła, chociaż poczekała na spadek poziomu wody, żeby nie wylądować znowu kolanami w dokowym syfie.
 
kinkubus jest offline