Wyświetl Pojedyńczy Post
Stary 05-22-2007, 14:41   #5
sante
 
sante's Avatar
 
Reputacja: 3 sante ma w sobie cośsante ma w sobie coś
$: 50 884
„Co ta stara baba sobie wyobraża? Ja mam biegać po pustkowiach dla jakiegoś Gekona, co to ma uratować taką dziurę? Pal licho ją i tą całą wioskę, ja jestem stworzona do czegoś lepszego niż do ratowania takiej dziury. Ale póki co bezpieczniej będzie trzymać się z grupą.”
Patrzę na to całe pustkowie. Trochę trawy, trochę kamyków i dużo gorącego piasku. „ Byleby jak najszybciej dostać się do tego miasta. Ludzie z wioski mówili, że tam można dostać ciekawe rzeczy, a nóż coś lepszego będzie od tej zawszonej skóry co to nawet dobrze ciała nie zakrywa.”- „I jak tam Ruda? Niezły gorąc, nie?” – patrzę na biedaka z politowaniem „Co on sobie myśli? Frajer chudy jak patyk, mięśni żadnych, świecidełek też u niego brak, niech idzie sobie szukać innej suki.”Ta.... – odpowiadam licząc, że sobie jednak odpuści te marne gadki. W tle jęków tej parszywej pustyni słyszę warkot silnika. „ Osz fuck, łowcy, trzeba gdzieś by się schować.... o czym ja mówię, tu nic poza tą pustką nie ma... o jakiś bramin, coś go nieźle pokiereszowało. Może ma trochę zdatnego do zjedzenia mięsa.” Wącham padnięte zwierze, by sprawdzić czy nie czuć przypadkiem od niego zgnilizną.
 
__________________
"War. War never changes" by Ron Perlman "Fallout"
sante jest offline