Wyświetl Pojedyńczy Post
Stary 22-05-2007, 18:39   #8
sante
 
sante's Avatar
 
Reputacja: 33 sante jest na bardzo dobrej drodzesante jest na bardzo dobrej drodzesante jest na bardzo dobrej drodzesante jest na bardzo dobrej drodzesante jest na bardzo dobrej drodzesante jest na bardzo dobrej drodzesante jest na bardzo dobrej drodzesante jest na bardzo dobrej drodzesante jest na bardzo dobrej drodzesante jest na bardzo dobrej drodzesante jest na bardzo dobrej drodze
Sonia „Ruda”

Spojrzałam na kolesia „Frajer jakiś ciemny, chyba do niego jeszcze nie dotarło... ale właściwie można go sobie urobić. W takim miejscu, żywa pacynka się przyda.” Nie dzięki. Miło z twojej strony, że chcesz się dzielić. Przy następnej okazji skorzystam. Powiedz mi... – „Jak ten frajer ma na imię? Coś na J... ehh zawsze mam problemy z zapamiętywaniem imion facetów. Za dużo ich...” po chwili milczenia – ... co masz zamiar zrobić, jak już dostaniemy się do tego słynnego Kalamath?„Aaaa już pamiętam.... John..”Mój drogi Johnie. – uśmiechnęłam się do niego przyjacielsko i przysunęłam. „ Trzeba trochę faceta podbudować. Będzie jadł mi z ręki.”
 
__________________
"War. War never changes" by Ron Perlman "Fallout"
sante jest offline