| To gratulacje, jeśli w oryginale czytasz. Ja tylko angielskie mogę i częściowo łacinę. Ale teraz pewnie już bym nie dał rady, za dużo zapomniałem. Niemieckiego nie znam.
A z Outremeru? Po prostu nie było traktatów. Właśnie o tym pisałem, że rycerz nie bawił się w finezję w trakcie bitwy. Zresztą kiedyś czytałem jakieś wspomnienia Francuza a propos szermierki szpadą, który mówił, że zna ileś tam postaw, ciosów, kroków, a w bitwie używa jednego kroku, dwóch-trzech ciosów i tyle.
Co innego w pojedynku.
Ty się bawisz szermierką (ja niestety nie), ale tylko pewnie w pojedynkach? A w bitwie brałeś udział? Wtedy nie ma czasu na finezję, prawda?
Michałek wart jest mszy, dla mnie podstawa do opracowania uzbrojenia, oddziałów, taktyki różnych armii w WFRP. No i oczywiście niesamowite są anglojęzyczne wydawnictwa Osprey.
Pozdr |