Wyświetl Pojedyńczy Post
Stary 05-29-2007, 01:17   #148
Saul2
 
Reputacja: 0 Saul2 jest na bardzo dobrej drodze
$: 2 556
Początki życia w post nuklearnym świecie. Ojciec kopie szpadlem w ziemi i buduje dom z cegiełek, czyli zmarzniętych kawałków ziemi. Jest mi tak strasznie zimno. I ten ból w głowie.

Pierwsza poważna lekcja ojca. Opowiada mi o dawnych, pięknych czasach i o tym jak te czasy przeminęły z podmuchem bomb atomowych. zaczynam rozumieć dziwny, okrutny, otaczający mnie świat.

Pierwsze wspólne polowanie. Jestem znużony niepowodzeniami. Zbliża się zachód słońca. Ojciec mówi, że musimy wracać. Wracamy z niczym.

Pierwsze udane wspólne polowanie. Głodujemy od kilku dni. W końcu słyszę szelest. Ojciec karze mi być cicho. Celuje z kuszy i trafia do wyskakującego dzika. Ten przez chwilę jeszcze biegnie z bełtem w ciele, musimy go gonić. W końcu pada. Niesiemy go do domu - wycieńczeni, ale zadowoleni z włożonego w polowanie wysiłku i jego efektu.

Wyprowadzka do miasta. Pierwsze znajomości: znajomi, koledzy, przyjaciele. złodzieje, osoby nieprzychylnie nastawione i wrogowie. Przypominam sobie ich twarze, wspólne akcje, a nawet wszystko to, co chciałbym usunąć z pamięci.

Przyuczenie do zawodu i praca jako kopacz rowów i dołów. Kopię dół, a szef mnie pogania i mi grozi. Wiem jednak, że kłamie, że nigdy nie zwolni tak dobrego kopacza jak ja. Nie boję się o utratę pracy i wesoło macham łopatą. Słyszę huk. Mój szef wpada do dołu, w którym się znajduję. Ma przestrzelone obie skronie. Wyszczerza zęby, wygląda jak martwe zwierze.

Pierwsza miłość. Piękność jak z bajki. Silne bicie serca. Jąkam się mówiąc do niej. Jej wredny ojczym śmieje się ze mnie i każe mi trzymać się od jego córki z daleka. Ta znajduje z nim pierwszą nić porozumienia i rechoczą razem. Odrzucenie. Wielki zawód. Moje serce cierpi, bije coraz wolniej. Moja dusza czuje chłód. Chce mi się płakać. Głowę idzie od tego rozboleć.

Osiemnaste urodziny. Kłócę się z ojcem. Ten wini mnie za śmierć swojej żony. Bijemy się i on wygrywa. W końcu wyprowadzam się na własne śmieci, do mieszkania, które oferuje mi mój nowy pracodawca - zabójca poprzedniego szefa. Niosę swój skromny dobytek, wśród tłumu słyszę pogróżki. Ojciec nie dał mi wiele ubrań, jest mi strasznie zimno. Siniaki na głowie pulsują bólem.

Pierwsza bójka na śmierć i życie. Dwóch małych złodziejaszków chce mnie okraść. Zabijam jednego, a drugi na szczęście ucieka. Patrzę na nóż, na przestępcę, któremu go wyrwałem, na dziurę, którą w nim wyciąłem i w końcu na siebie, zaplamionego krwią. Porównuję. Dopasowuję do siebie wszystko jak w układance puzzle. Nóż, ciało, rana, krew, ja. Wokół domu gromadzi się tłum i narastają krzyki. Muszę uciekać. Biorę kilka rzeczy pod rękę i ubieram się na dworze biegnąc. Przez to zimno kuje mnie niemiłosiernie. Głowa boli od krzyku i gwaru wokół.

Walka z wilkiem. Leżę na plecach, a on na mnie. Trzymam go za futro na karku. Widzę jego szczerzące się kły. Warczy. Szamota się. Nie mogę dopuścić, żeby się wyrwał. Tracę czucie w lewej ręce, którą zdążył pogryźć. Obsuwa się z karku. Wilk przesuwa się bliżej mnie i wyszarpuje mi pazurami mięso z twarzy. słyszę zgrzytanie kości mojego nosa. Wsadzam bestii palec w oko i łapię je. Wilk odskakuje, sam sobie te oko wyrywając. Leżę tak jeszcze długo ciężko dysząc. Jest strasznie zimno, głowa mi pęka od obrażeń zadanych przez wilka.

Dotarcie do Arschlochu. Zagubienie. Jurgen ściąga lekarza, ten mnie zszywa i ratuje rękę. Zaraz po operacji Jurgen przychodzi z kartką papieru i długopisem i karze się podpisać. Dług. Może zbyt długi jak na opiekę lekarską, ale nie narzekam. Cieszę się, że żyje, ale jest mi tak strasznie zimno. Na głowie zimny pot, zmęczenie po operacji.

Znów mam trzy latka. Idę korytarzem w stronę wrót. Ciarki przerodziły się w drzeszcze. Ledwo poruszam nogami, ojciec niemiłosiernie ciągnie mnie w kierunku ciemności. Dreszcze przeradzają się w konwulsje. Ojciec niesie mnie na rękach, a ja w drgawkach widzę, że przestępujemy próg. Wicher szarpie moim umysłem, ciemność wbija się do moich oczu, żeby w końcu zabłysnąć iskrą nadziei.

"Wolność."
 
Saul2 jest offline