| Marcjanna -Tohmas i tak im nie pomożemy!To dorosłe chłopaki i hmm...czaszki!-próbuję utrzymać równowagę na prującej fale szalupie za smoczym napędem.
Ostry hals i ląduje nakrywając się nogami. Duchy mają ze mnie niezły ubaw.
-Ładne majteczki!-śmieje się jeden.
-Jak byś nie była wiedźmą to mógł bym ci moją koje pokazać- wtóruje mu drugi.
Zbieram się z trudem, rzucam duchom mordercze spojrzenie, za grosz kultury!
-Lepiej płyńmy na wrak, oni odwrócą uwagę tego przerośniętego kałamarza, a my w tym czasie zbadamy statek!-perswaduje srebrzystowłosemu. |