| - Spoko, spoko - powiedział Gengi, jak to teraz ta młodzież mówiła - Jestem inżynierem i póki jestem na pokładzie nico, nam nie grozi. Ty zajmij się strażą, a ja zajmę się tą kupą pływającego szmelcu. A to nie jest zabawka ! To są tak zwane święcone bełty, których ty nie lubisz jak sądzę.
" Mądrala jeden " - pomyślał. Po czym zajął się improwizowanym naprawianiem uszkodzeń.
__________________ Wreszcie grudzień - a to oznacza zapowiadane przeze mnie odprężenie i większą aktywność na forum. |